Logo
Afera reprywatyzacyjna: kamienice za 50 zł, dokumenty poprawiane korektorem

fot. Wikimedia Commons

18 października 2016 11:49

Na światło dzienne wychodzą kolejne informacje związane z aferą reprywatyzacyjną. Według audytu śledczych z warszawskiej Prokuratury Regionalnej, dochodziło do kolosalnych zaniedbań. O sprawie pisze Rzeczpospolita.

Przeprowadzona kontrola ujawniła, że prokuratorzy odpowiedzialni za sprawy związne z reprywatyzacyjną, nie zwracali uwagę na urzędnicze oszustwa i przekręty. Mimo solidnych dowodów postępowania były często szybko kończone. 

Jak pisze Rzeczpospolita, przykładem jest kamienica przy ul. Hożej 25, którą handlarz roszczeń nabył od 85-letniej kobiety, przy okazji kupując sąsiędnią kamienicę (ul. Hoża 25A) za...50 zł. Mimo zawiadomienia o sprzedaży majątku za bezcen, prokuratura uznała, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa. 

Podobnie sprawa miała się z kamienicą przy ul. Odolańskiej 15. Zdaniem "Rz" budynek nie powinien nigdy znaleźć się w prywatnych rękach, gdyż nie spłacono kredytu zaciągniętego na niego kilkadziesiąt lat temu. Według przeprowadzonego audytu, kobieta, która nabyła nieruchomość, posłużyła się zakorektowanymi pismami z banku. To jednak nie wzbudziło podejrzeń śledczych (pisma zostały przejrzane tylko przez policjanta), a nowa "właścicielka" nie została nawet poddana przesłuchaniu.

Rzeczpospolita podaje jeszcze kilka innych wątków związanych z aferą reprywatyzacyjną. Na większości decyzji zwrotowych miał widnieć podpis ówczesnego wicedyrektora stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego - informuje gazeta. 

 

źródło: Rzeczpospolita

N.