Logo
Aktorka przyznała się do błędu ws. ustawy antyaborcyjnej. "Wciskają ludziom ciemnotę"

5 października 2016 09:01

Aktorka Maja Bohosiewicz za pośrednictwem Facebooka przyznała, że po przeczytaniu ustawy komitetu "Stop Aborcji" "wypisuje się z czarnego protestu". Fala nieprzychylnych i agresywnych komentarzy po tym wyznaniu spowodowała, że aktorka usunęła post.

Jeżeli w państwie jest głośno na jakiś temat, to też nie bez powodu. Wałkowanie tematu aborcji to tylko temat zastępczy, żeby wzburzyć lud, który ślepo będzie wychodził na ulice mając poczucie, że wie, co się dzieje i ma prawo głosu. Więc idźcie na #czarny protest żebyście mogły się przebadać, bo nowotwory będą czekały na was na półce w sklepie - napisała aktorka na Facebooku. W swoim wpisie Bohosiwewicz zasugerowała, że temat aborcji pojawił się tylko po to, aby przykryć wyjątkowo niekorzystną i kontrowersyjną ustawę o CETA. Podkreślała, że jeśli ustawa wejdzie w życie, wszystkie produkty będą odkażane chlorem, nafaszerowane antybiotykami oraz modyfikowane genetycznie

Przyznała, że dopiero wczoraj przeczytała ustawę przeciwko której zapisom organizowane są protesty i jest w szoku. Bo nic mnie w niej nie szokuje. Myślałam że nie można robić badań prenatalnych, że lekarz który ratując mnie pójdzie siedzieć jeśli płód umrze. BrednieLudziom wciskają ciemnotę, że nie będą mogli robić badan prenatalnych (!) nie ma ani słowa o tym w ustawie. Puszczają w mediach informacje, że lekarz który ratował twoje życie i przez te działania dziecko zmarło, będzie siedział. Przeczytałam te ustawę (dopiero dzisiaj) i ja się z czarnego protestu wypisuje – napisała. Wpis aktorki spowodowało mnóstwo negatywnych komentarzy, wobec czego Bohosiewicz postanowiła usunąć post.

NW

Źródło: dorzeczy.pl