Logo
Będziemy bronić "każdej piędzi swej ziemi". Serbia ostrzega Kosowo

15 stycznia 2017 19:28

Prezydent Serbii Tomislav Nikolić ostrzegł w niedzielę władze Kosowa, że jego kraj będzie bronił "każdej piędzi swej ziemi". W sobotę pierwszy od 18 lat pociąg pasażerski z Belgradu do miasta Kosovska Mitrovica został zatrzymany przed granicą Kosowa.

- Wczoraj niemal doszło do starć - powiedział Nikolić, zarzucając kosowskim Albańczykom eskalowanie napięcia i chęć wywołania "wojny". W sobotę późnym popołudniem pierwszy od 18 lat pociąg pasażerski z Belgradu do położonego na północy Kosowa miasta Kosovska Mitrovica, podzielonego między ludność albańską i serbską, został zatrzymany 10 km przed granicą w serbskim mieście Raszka. Rozkaz zatrzymania składu wydał premier Serbii Aleksandar Vuczić, który na konferencji prasowej podkreślił, że chce uniknąć wybuchu większego konfliktu. Władzom w Prisztinie zarzucił, że przygotowały "gry wojenne" i dążą do sprowokowania konfliktu z kosowskimi Serbami oraz z podróżnymi w zatrzymanym pociągu. Jak pisze agencja APA, wnętrze pociągu ozdobione było zdjęciami ikon ze znajdujących się w Kosowie klasztorów należących do Serbskiego Kościoła Prawosławnego, a na jego zewnętrznych ścianach znalazły się napisy w kilku językach głoszące: "Kosowo to Serbia". Kosovska Mitrovica, w której Albańczycy i Serbowie żyją na przeciwległych brzegach rzeki Ibar, znajduje się w centrum wysiłków Unii Europejskiej na rzecz reintegracji północnej części Kosowa z resztą kraju. Reintegrację tę przewiduje porozumienie, jakie przy mediacji UE Serbia zawarła w 2013 r. z władzami Kosowa w zamian za dopuszczenie jej do rozmów akcesyjnych z Unią. Ponad 90 proc. ludności Kosowa - dawnej prowincji serbskiej, która w 2008 r. ogłosiła niepodległość -stanowią Albańczycy. Serbia nie uznała niepodległości Kosowa.

BF

Źródło: tvn24.pl