Logo
Bezczelność Kijowskiego: żąda regularnej pensji za pracę w KODzie i mówi o "jakiś tam fakturach"

29 stycznia 2017 10:54

Walne zgromadzenie mazowieckich struktur Komitetu Obrony Demokracji wybrał Mateusza Kijowskiego na przewodniczącego, o czym informowaliśmy wczoraj na łamach naszego portalu. Tonący w długach lider od razu zapowiedział, że chciałby "profesjonalizacji stanowiska", a co za tym idzie stałej pensji. 

Kijowski zdobył w głosowaniu 487 głosów. Jego konkurent Paweł Bilski otrzymał zaś 235 głosów.

W swoim przemówieniu Mateusz Kijowski podkreślał rzekome sukcesy KODu. Mówił o docieraniu do mas i licznych manifestacjach w całym kraju. Dodał także, że „medialne zamieszanie” wokół KOD, związane z „jakimiś tam fakturami” stanowi „balast” dla organizacji. – Nikt z nas na tej sali nie wie, jaka jest prawda. Pozwólmy na to, żeby ta prawda została wyjaśniona w spokojnych okolicznościach i żeby nie ciążyło to na dalszej pracy nowego regionu i nowego zarządu regionu na Mazowszu – oznajmił Kijowski.

Kijowski zapowiedział, że zamierza ubiegać się o stanowisko przewodniczącego zarządu głównego, czyli ogólnopolskiego lidera organizacji. Padł też śmiały pomysł wprowadzenia pensji za pełnienie obowiązów regionalnego lidera. – Mam nadzieję, że to będzie źródło utrzymania – powiedział.

Przypomnijmy: dług Mateusza Kijowskiego wynosił łącznie ponad 220 tysięcy złotych. 

źródło: niezalezna.pl
BS