Logo
Bratobójcza wojna zabiła przyszłość Rzeczypospolitej

20 lipca 2016 14:26

13 lipca 1666 roku utonęła w bagnach Noteci przyszłość Rzeczypospolitej. W ówczesnej Europie widziano wprawdzie wiele podobnych wydarzeń i Polska pod tym względem nie odstawała od innych. Tylko że Polak nie wyciągnął z tej lekcji wniosków: „Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Tego lata przypada okrągła, 350 rocznica bratobójczej bitwy, o której opowiemy przede wszystkim słowami sarmackiego wieszcza, Wespazjana Kochowskiego:

Dnia 13 lipca [1666 roku] pod wsią Mątwami, niedaleko Inowrocławia nad rzeką błotnistą, Noteć nazwaną, ruszyło się wojsko królewskie spod Wilczyna do Inowrocławia, z trzema pułkami konnego wojska polskiego. [Kochowski, Annales, tu i dalej wg wydania przekładu polskiego z 1849 roku.

Król Jan Kazimierz ruszał wojsko przeciwko zbuntowanym obywatelom, tym samym, którzy kilkanaście lat wcześniej dali mu koronę. Od tamtego czasu panował „na koniu nie na tronie, nie tak maiestate jak calamitate otoczony” (jak pięknie piszą Nowe Ateny). Kiedy szczęśliwie odprawił już wojny z Kozakami, Szwedami i Moskwą, kiedy armia polska znów doszła do świetnego stanu – monarcha zapragnął reform, aby zapewnić Rzeczypospolitej dobrą pozycję w Europie. A że nie miał syna, sam postanowił wybrać następcę, w drodze elekcji viventerege, czyli za swego życia. Wskazał też kandydata:  francuskiego księcia Ludwika de Condé.

To jednak oznaczało pogwałcenie reguł uznanych przez szlachecki naród za nienaruszalne. Toteż król i jego francuska małżonka – Ludwika Maria Gonzaga – postanowili uciec się do intryg i przekupstwa. Opinia publiczna poczuła się zlekceważona i znieważona, a kiedy jej ulubieniec, główny przeciwnik elekcji viventerege, marszałek i hetman Jerzy Lubomirski, został pozbawiony urzędów i skazany na banicję – doszło do rokoszu. Uczestniczyły w nim zbuntowane wojska koronne i pospolite ruszenie wielu województw pod wodzą wspomnianego Jerzego Lubomirskiego, w którego usta Wespazjan Kochowski włożył piękną deklarację (sam się pod nią oburącz podpisuję):

Tej, w której żyję, pieszczonej wolności,

Winienem bronić i strzec z wszelkiej siły,

Choćby otchłani, choćby wysokości

Wraz się na moją głowę obaliły.

Chyba że stany koronne w jedności

Wszytkie się na to według praw zgodziły,

To i ja z niemi. Ale gdy ci nie chcą,

Darmo Kondego [=księcia de Condé] próżne myśli łechcą.

[Kochowski, Kamień świadectwa]

 

ZOBACZ WIĘCEJ ZA DARMO NA PCH24.PL

TUTAJ cały tekst Jacka Kowalskiego: http://www.pch24.pl/bratobojcza-wojna-zabila-przyszlosc-rzeczypospolitej,44612,i.html#ixzz4EqsVtei5