Logo
Były SB-ek urażony wspomnieniami aresztowanego o biciu na przesłuchaniu. Domaga się przeprosin

fot. Pixabay

26 października 2016 08:07

Były działacz gorzowskiego Ruchu Młodzieży niezależnej odpowie przed sądem za publikację swoich wspomnień, w których pojawia się motyw przesłuchania przez funkcjonariusza, który uznał, że ujawnienie jego personaliów narusza jego dobre imię. Teraz sprawą zajmie się Sąd Rejonowy w Strzelcach Krajeńskich.

Chodzi o wydarzenia z 1984 roku, które autor wspomnień - Tomasz Bicki opisuje:

"Obaj zadawali mi pytania. J. siedział w tym czasie przy oknie, na krześle za biurkiem. Z. przyszedł z białą pałą i kazali mi ściągnąć buty, położyć ręce na biurku, nogami oprzeć się na krześle. Byłem skierowany twarzą do J., a Z. lał mnie coraz mocniej pałą. Początkowo zacząłem krzyczeć, a później wyć. Było to bardzo bolesne. W pewnym momencie w odruchu samoobrony zerwałem się i naskoczyłem na bijącego mnie Z., z rękoma uniesionymi do góry, ale się powstrzymałem. Zdziwiłem się, bo wyglądało na to, że się nawet przestraszył. I wtedy przestał. A J., siedząc naprzeciwko mnie, dawał sygnały, kiedy mnie bić, a kiedy przerywać bicie. I on zadawał mi wtedy kolejne pytania. To przesłuchanie oczywiście zakończyło się dla nich niczym. Ale tak mnie zlali po tych piętach, że kiedy wyprowadzali mnie do samochodu, aby odwieźć do aresztu, ledwo szedłem i to na palcach. Nie mogłem w ogóle stanąć na pięty".

Jeden z przesłuchujących uznał, że podanie imienia i nazwiska w publikcji godzi w jego dobre imię i wytoczył proces autorowi, byłemu aresztantowi. Proces ma ruszyć 21 grudnia.

PJ
Źródło: "Radio Zachód", rmngorzow.org, pch24.pl