Logo
Chiński ambasador: kwestia Morza Południowochińskiego nie powinna wpływać na relacje Pekin-Waszyngton

fot. Pixabay

20 lipca 2016 23:45

Cui Tiankai, chiński ambasador w Stanach Zjednoczonych powiedział, że USA jako kraj, którego terytorium nie znajduje się na spornych wodach Morza Południowochińskiego, nie powinien się angażować w całą sprawę, ponieważ może to mieć wpływ na budowanie dalszych relacji z Pekinem.

Cui podkreślił, że „Morze Południowochińskie nie powinno być miejscem rywalizacji Chin i Ameryki”. Pomimo że Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy uznał takie stanowisko za bezpodstawne, ambasador stwierdził, że to właśnie Państwo Środka, które już w wcześniej sprawowało kontrolę nad spornymi wyspami, nadal powinno mieć do tego prawo.

Sytuacja zaczęła się zaogniać po tym, jak Filipiny zwróciły się do Trybunału o rozwiązanie sprawy. Orzeczenie, które zostało wydane, wyraźnie wskazuje, że ChRL nie ma praw do wysp, a poza tym narusza suwerenność Filipin. Jednak Chińczycy nie zaakceptowali takiego werdyktu. Taką postawę ambasador tłumaczy słowami: „Chiny muszą dbać o swoje dobra, o swoje interesy”. Ponadto wytknął on Amerykanom, że niepotrzebnie się angażują i wykorzystują prawo międzynarodowe, aby wysyłać swoje jednostki na tereny Morza Południowochińskiego pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa. Na koniec ambasador mocno zaakcentował, że ani dokument, ani samoloty wojskowe nie zmienią nastawienia Państwa Środka do całej sprawy.

 

Katarzyna Hajduk
Źródło: nytimes.com, en.people.cn