Logo
Czy dojdzie do wojny na Bałkanach? Bardzo duże prawdopodobieństwo

21 stycznia 2017 16:00

Coraz częściej słychać, że może dojść do oddzielenia Bośni i Hercegowiny. Oddzielenie się Republiki Serbskiej od reszty BiH, może wywołać kolejną wojną w tym regionie.

Rząd bośniackich Serbów zapowiedział, że zawiesi kontakty z Wysokim Przedstawiciela Valentino Inzko. Mało tego, lider bośniackich Serbów wzywa do utworzenia Wielkiej Serbii. Jednocześnie nie uznaje wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Dodik, hucznie świętował Dzień Serbskiej Republiki, obchodzony w styczniu. Sprzeciwiła się temu społeczność międzynarodowa. W związku z jego wypowiedziami, USA nałożyło na niego sankcje, zakazując m.in. przyjazdu na inaugurację nowego prezydenta. Trzeba zaznaczyć, że Biuro Wysokiego Przedstawiciela w Bośni i Hercegowinie zostało utworzone w 1995, po porozumieniach i rozmowach w Dayton. Likwidacji domaga się Rosja. Nie jest niczym nowym, że prezydent Republiki Serbskiej, Milorad Dodik, jest człowiekiem sympatyzującym z Rosją i Putinem. Rosja jest bardzo zainteresowana Bośnią i Hercegowiną. BiH podobnie jak i Serbia nadal nie jest członkiem NATO. Daje to wpływy Rosji Bałkanach. Kontakty z Republiką Serbską, są najłatwiejszą metodą wpływania na całe państwo. Coraz częściej mówi się o rozpadzie Bośni i Hercegowiny. Oddzielenie się Republiki Serbskiej od reszty BiH może skutkować kolejną wojną. W regionie mieszka tylko 20-proc. mniejszość bośniackiej, reszta to Serbowie. W związku rozwojem sytuacji, w lutym do Bośni ma przyjechać szef NATO Jens Stoltenberg.

BF

Źródło: rp.pl