Logo
"Do Rzeczy": Fanpage "Sok z Buraka" to dzieło think-tanku jednej z partii oraz agencji marketingowej

6 października 2016 10:53

Marcin Makowski, dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy" za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook poinformował o swoich podejrzeniach dotyczących popularnego profilu "Sok z Buraka". Dziennikarz wskazał, że fanpage nie jest tworzony oddolnie, ale sterowany przez środowiska polityczne i medialne niechętne partii rządzącej.

Od dłuższego czasu przyglądam się sprawie Sokzburaka, który w części mediów opozycyjnych przedstawiany jest jako nowe Radio Wolna Europa. W rzeczywistości to maszynka nie tylko do tworzenia prymitywnej i często wulgarnej propagandy, ale również siania kłamstwa i dezinformacji. Ile to razy jakiś mem musiał być odpublikowany, bo np. pokazywał zdjęcie ludzi w błocie z Woodstocku, twierdząc, że to prawda o ŚDM - rozpoczyna swój wpis Makowski. 

Dziennikarz wskazuje, że twórcy profilu niejednokrotnie przekroczyli granicę dobrego smaku, poisuwając się nawet do kłamstwa. Tym razem jednak posunęli się za daleko, podając kłamstwa o aborcji Pań Wasserman i Terlikowskiej. Jedna z wywiadu, który ktoś całkowicie wymyślił, druga całkowicie wyssana z palca. W obu przypadkach złożono zawiadomienie do prokuratury, która jeśli stanie na wysokości zadania, zdemaskuje kto faktycznie stoi za projektem promowanym przez Gazeta Wyborcza - skomentował ostatni mem, który uakazał się na profilu "Sok z Buraka" sugerujący, że wyżej wymienione kobiety dokonały w przeszłości aborcji.

Dziennikarz dzieli się również swoimi przemyśleniami na temat tego, kto faktycznie stoi za profilem "Sok z Buraka". Według moich kontaktów, wszystko wskazuje na to, że Sokzburaka to nie jest jak to przedstawiono w wywiadzie dla koduj24.pl "jeden zapaleniec", który z własnej pensji zostawiając pracę cały dzień składa memy. Za tym projektem stoi think-tank jednej z największych partii w Polsce oraz agencja marketingowa, która od początku reprezentuje ją w sieci. Mój informator, który był na stażu w think-tanku potwierdził tę informację, podobnie jak osoba z redakcji mediów internetowych Agory. Skala, częstotliwość publikowania postów sponsorowanych, parasol Facebooka który nie banuje profilu i zainteresowanie mediów, zdaje się potwierdzać ten scenariusz. Być może profil został założony wcześniej przez jedną osobę, ale wydaje się, że w okresie wyborczym został przejęty i sprofesjonalizowany.

NW

Źródło: Facebook.com/makowskimarcin