Logo
Dziennikarze TVN24 podrzucają piwo do śmietnika Policjantów ochraniających ŚDM [WIDEO]

fot. Paweł Jaworski

1 sierpnia 2016 10:42

Na portalu Facebook pojawił się film, na którym operator TVN24 wkłada puste butelki po piwie do śmietnika przy akademiku w Częstochowie, gdzie spali funkcjonariusze odpowiedzialni za bezpieczeństwo na Światowych Dniach Młodzieży. 

Film opublikowano na profilu "Policemf". Policjant, który nagrał ten film telefonem na własne oczy widział, jak pracownicy TVN-u podrzucają butelki po piwie oraz kilka produktów spożywczych, których nie mieli w racjach żywnościowych – piszą administratorzy PMF na Facebooku. Najprawdopodobniej dziennikarze z TVN-u chcieli nagrać materiał dotyczący „prawdziwych” powodów masowego zatrucia 58 funkcjonariuszy, o którym informacje pojawiły się kilka dni temu. 

Jeden z redaktorów profilu "Policemf" na Facebooku otrzymał nagranie od naocznego świadka zdarzenia i zamieścił je na Facebooku.
Poniżej przedstawiamy nagranie ukazujące policjantów, którzy... nakryli pracowników TVNu na podkładaniu piwa do śmietnika.  W głowie mi się to nie mieści, co właśnie zobaczyłem i co usłyszałem od policjantów. Wiemy jacy potrafią być dziennikarze, ale to się nadaje do wykluczenia tych panów z zawodu dziennikarzy. Szczecińscy policjanci zatruli się podczas ŚDM - kilku z nich wylądowało pod kroplówką. Pełnili służby po kilkanascie godzin, spali po kilka godzin. Znosili upał, brak wody, deszcz, fatalne warunki zakwaterowania, żarcie, które urąga wszelkim standardom ale poniższe nagranie jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. TVN opisało sprawę zatrucia się policjantów i umieściło artykuł na głównej stronie serwisu internetowego. Czy teraz drążą i chcą wyprodukować sensację? Policjant, który nagrał ten film telefonem na własne oczy widział, jak pracownicy TVNu podrzucają butelki po piwie oraz kilka produktów spożywczych, których nie mieli w racjach żywnościowych. Wszyscy wiemy, jak było. Policjanci oddziałów prewencji nie mieli nawet czasu na alkohol! Budzili się o 2giej w nocy, docierali na teren, zabezpieczali wyznaczone odcinki służbowe, wracali na miejsca zakwaterowania oddalone o wiele kilometrów od miejsca pełnienia służby, zdawali broń, jedli to co nazywano kolacją i brudni, przemęczeni, czasem przemoknięci i wypruci przez upał szli spać. Jesteśmy po prostu zażenowani - nas za fabrykowanie dowodów posadzi się do więzienia i wyrzuci ze służby. Za pomówienia tak samo. Czy tych pracowników spotkają taki konsekwencje? Nie sądzę. Policjanci, funkcjonariusze innych służb, ratownicy oraz żołnierze to cisi bohaterowie tych szalonych dni młodzieży. Wszyscy odwalili kawał świetnej roboty mimo ogromnych braków w dowodzeniu i logistyce. A na koniec dostajemy takiego oto kwiatka - czytamy na "Policemf".

Natalia Wiślińska
Źródło: Facebook/Policemf