Logo
Feministyczna logika: nie chciała krzywdzić zwierzątek, ale swoje dziecko usunęła

fot. Wikimedia Commons

23 października 2016 00:22

Za sprawą wywiadu udzielonego Wysokim Obcasom ostatnio głośno się zrobiło o Natalii Przybysz. Piosenkarka opowiedziała, jak usunęła swoje dziecko, gdyż miała za małe mieszkanie. Tymczasem dwa lata wcześniej w wywiadzie dla Onetu żaliła się nad "krzywdzeniem zwierząt".

Początkowo byłam wegetarianką – bo nie chciałam krzywdzić zwierząt. Potem przeczytałam książkę, w której opisano, jakie są warunki na fermach przemysłowych - mówiła artystka w wywiadzie udzielonym portalowi onet.pl w grudniu 2014 r.

Z kolei na jednym z wykładów znanego obrońcy praw zwierząt usłyszałam, że spośród wszystkich najbardziej hardcorowych sytuacji, jakich był świadkiem na farmach futrzarskich czy hodowlanych, najgorsze był dla niego płacz krów, którym zabiera się cielątko. To było zaskakujące – ale ponieważ sama jestem mamą, mocno to przeżyłam - dodała. 

Litość nad zwierzętami nie przeszkodziła Natalii Przybysz dokonać aborcji zdrowego dziecka. Piosenkarka "wpadkę" usunęła na Słowacji. 

To historia o aborcji. I o uczuciach. O wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci. (...) Nie chcą teraz niczego zmieniać, zaczynać od początku. (...) Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK"- wyznała w wywiadzie dla Wysokich Obcasów. 

 

źródło: Wysokie Obcasy / onet.pl

N.