Logo
Frasyniuk w ostrych słowach o Petru i Kijowskim: To się nazywa wtórny analfabetyzm

5 stycznia 2017 21:13

"Mamy do czynienia z jakimś wtórnym analfabetyzmem, jeśli chodzi o publiczne zachowania. Dotyczy to Mateusza Kijowskiego i Ryszarda Petru. Politycy zapominają, że osoba publiczna rezygnuje z części swoich wolności. To jest osoba, która ma świadomość, że każde jej zachowanie podlega ocenie publicznej" - powiedział w rozmowie z portalem Onet Władysław Frasyniuk.

Zdaniem Frasyniuka  obaj nie potrafią w żaden sposób wybrnąć z trudnej dla siebie sytuacji. "W oświadczeniu Petru i Kijowskiego nie znalazłem niczego, co by mnie przekonywało. Wszystkie wyjaśnienia są pokrętne. Jak się jest osobą publiczną, trzeba powiedzieć wprost. To, że Mateusz Kijowski powtarza jak mantrę, że wszystko jest w porządku – to nie jest tłumaczenie" -stwierdził Frasyniuk. "Nie ma niezręczności. Mówi się "tak" lub "nie". Nie jestem w środku KOD, więc nie jestem w stanie powiedzieć, z czego wynikają te kwoty. Może to jest sposób, żeby pokryć koszty Kijowskiego związane z działalnością. Ale mówi się wprost. Nie może osoba publiczna mówić, że wyjaśni coś później. Publicznie nie pozostawia się cienia wątpliwości. Zarówno Kijowski, jak i Petru nie zdali egzaminu" - dodał.

Jak Frasyniuk widzi przyszłość KOD-u? "Jeśli to jest tak, że część zarządu o fakturach wiedziała, a część nie, to szczerze mówiąc, wszyscy powinni podać się do dymisji" - oświadczył. Zwrócił także uwagę, że siłą ruchu są ludzie, a nie działacze. "KOD to jesteśmy my: ludzie, którzy przychodzimy na marsze. Szczerze powiedziawszy, mamy prawo też przyjść i im napluć w oczy, że nas zawiedli" - skwitował z oburzeniem.

 

MR

żródło: dziennik.pl