Logo
Gasiuk-Pihowicz w kuriozalnym wywiadzie: "Nie lubię kłamstwa i hipokryzji"

fot. Nowoczesna.org

1 października 2016 10:15

Posłanka Nowoczesnej w wywiadzie dla Gazeta.pl stwierdziła, że "nie lubi kłamstwa i hipokryzji" Prawa i Sprawiedliwości w kontekście zatrudnienia Bartłomieja Misiewicza. Posłanka najwyraźniej wciąż nie zdążyła zapoznać się z wywiadem Roberta Mazurka z koleżanką - Joanną Scheuring-Wielgus o niekompetentnych asystentach, a dziś polityków Nowoczesnej, zatrudnianych przez Platformę Obywatelską.

"Mam swoje autorytety. Bronisław Geremek. Tadeusz Mazowiecki. Jacek Kuroń. Uważam, że dzięki nim myślę o państwie w dłuższej perspektywie. Że nie lubię kłamstwa i hipokryzji. Że dla mnie nigdy nie powinien się Polsce przydarzyć pan Misiewicz, człowiek po maturze, bez licencjatu, w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej" – mówiła posłanka Gasiuk-Pihowicz. 

Robert Mazurek obnażał hipokryzję partii .Nowoczesna w rozmowie z Joanną Scheuring-Wielgus, jak widać nie przeszkadzało to Kamili Gasiuk-Pihowicz ponownie podjąć rękawicę i mówić o tym, że "nie lubi kłamstwa i hipokryzji". Rozmowa dziennikarza z posłanką partii Ryszarda Petru miała miejsce w tym tygodniu i warto byłoby, gdyby członkowie ugrupowania zapoznali się z jego treścią...

"Ja mam pytanie, jakie kompetencje i doświadczenie miała Monika Rosa, gdy miała 24 lata i dostała pierwszą pracę w kancelarii prezydenta Komorowskiego na stanowisku wicedyrektora?" – pytał prowadzący.

"Nie, była najpierw asystentką, trzeba tutaj zaznaczyć, była po studiach politologicznych i dostała pracę jako asystentka i bardzo fajnie, że po studiach politologicznych ludzie mają możliwość pracy w kancelarii prezydenta" – odpowiadała Joanna Scheuring-Wielgus.

"Adam Szłapka miał 26 lat i był niewybranym radnym na drugą kadencję i od razu został ekspertem w kancelarii prezydenta" – kontynuował Mazurek.

"No i bardzo dobrze, że młodzi ludzie zaczynają w ten sposób po studiach politologicznych, czy stosunkach międzynarodowych pracować w polityce" – starała się bronić posłanka Nowoczesnej.

"To dobrze, bo Ryszard Petru miał 23 lata, gdy został asystentem Leszka Balcerowicza. Miał 25 lat, gdy został doradcą wicepremiera" – przypomniał dziennikarz.

"Tak, ale był ekonomistą" – broniła posłanka.

"Nie. A wie pani, że Ryszard Petru nie jest ekonomistą?" – spytał.

PJ
Źródło: gazeta.pl, RMF FM