Logo
Gronkiewicz-Waltz chwali się medalem Włodarczyk mimo, że wcześniej pozbawiła ją możliwości treningów w stolicy

fot. Wikimedia Commons

16 sierpnia 2016 12:20

Najdelikatniej mówiąc "niesmak", choć wielu mówi wprost o bezczelności prezydent Warszawy. Gratulacji Hanny Gronkiewicz-Waltz, chwalącej się medalem Anity Włodarczyk, internauci nie mogli pozostawić bez komentarza. 

Gratulacje byłyby uznane za szczerą formę ekspresji związaną ze sportowymi emocjami, gdyby nie fakt sprzed roku, który stawia Hannę Gronkiewicz-Waltz w bardzo złym świetle. Mówiąc wprost, prezydent Warszawy jako ostatnia mogłaby pochwalić się wynikiem Anity Włodarczyk, która na igrzyskach olimpijskich w Rio zdobyła złoty medal dla Polski. Dlaczego? Oto fragmenty listu skierowanego do Hanny Gronkeiwicz-Waltz przez polską sportsmenkę.

"Jako zawodniczka klubu RKS SKRA Warszawa w imieniu własnym i wielu byłych i obecnych cenionych sportowców tego Klubu zwracam się do Pani z apelem by nie przedstawiać mediom i sądowi fałszywych informacji, że Klub nie realizuje na terenie klubu SKRA przy ul. Wawelskiej działalności sportowej. Ja jestem tego żywym przykładem. Są też inni. Jeszcze niedawno trenowała tu Kamila Skolimowska. W Klubie działają sekcje lekkoatletyczna i rugby. Organizowane są zawody, ćwiczą tu dzieci, młodzież, seniorzy i osoby niepełnosprawne, a nawet miejskie szkoły mają tu zajęcia za darmo" - pisała w październiku 2015 roku Anita Włodarczyk.

"Sportowcy SKRY zdobywają medale i punktowane miejsca na wielu imprezach sportowych. Załączam Pani szczegółowe informacje w tym zakresie. My istniejemy od 95 lat i chcemy istnieć nadal. Mamy plany rozwoju. Właśnie rozszerzamy działalność o współpracę ze środowiskiem sportowców niepełnosprawnych. Apelujemy do Pani o zaniechanie działań zmierzających do wywłaszczenia bowiem już raz w latach czterdziestych odebrano stadion przy ul. Powązkowskiej dekretem Bieruta. Twierdzenie, że Miasto wywłaszczając Klub działa w interesie społecznym jest naszym zdaniem dalece niestosowne, wręcz obraźliwe dla Klubu z takimi tradycjami. Zwracamy uwagę, że Klub realizuje cel publiczny zgodny z interesem społecznym i chcemy go realizować nadal i rozwijać. Od dawna chcemy doprowadzić do rewitalizacji całego terenu i stadionu, ale nam się w tym przeszkadza. Jest na to szereg dowodów" - kontynuowała.

"Przecież Miasto odmówiło nam wydania decyzji o warunkach zabudowy na modernizację basenów, a teraz skarży nas. że nie utrzymywaliśmy basenów w należytym stanie To cios poniżej pasa Grą na faul jest również żądanie wielokrotnie zawyżonych opłat za użytkowanie wieczyste Wychodzi na to. że to Klub podatkami utrzymuje Miasto, mimo że to Mia winno wspierać Klub w jego społecznej misji Opłaty publiczne z terenu SKRY to blisko 1 min zł rocznie Przecież te pieniądze mogłyby pójść na szkolenie młodzieży i rewitalizację obiektów. Obiecała Pani zwolnienia z tych opłat, a zamiast tego je podwyższyła i to bezprawnie" - pisała na końcu listu.

Niestety apel polskiej medalistki pozostał bez odzewu ze strony władz Warszawy. Przypomniano sobie o niej wówczas, gdy wypadało pochwalić się nią jako "sportową twarzą Warszawy". I choć zabieg zastosowany przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz jest znanym chwytem socjotechnicznym, nazywanym "pławieniem się w odbitym blasku" to tym razem efekt jest zdecydowanie odwrotny od zamierzonego.

Paweł Jaworski
Źródło: Twitter / Krzysztof Stanowski, Samuel Pereira