Logo
Kaczyński: 16 grudnia opozycja spróbowała zorganizować zamach stanu

27 grudnia 2016 16:19

 "Trzeba to nazwać wprost: to była próba puczu. Sygnały o takiej możliwej próbie przejęcia władzy docierały już do nas wcześniej" - tak Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika w "Sieci" ocenił wydarzenia z 16 grudnia, gdy opozycja zablokowała mównicę sejmową, a przed parlamentem demonstrowali zwolennicy KOD-u, Nowoczesnej i Obywateli RP. "Poważna próba sparaliżowania władzy w sposób siłowy, niedemokratyczny". "Jej podstawą było to, że nie uchwalimy budżetu" - dodał.
 
Kaczyńskii jako pretekst do akcji nazwał kwestię związaną z obecnością dziennikarzy w Sejmie. "Gdyby nie było sprawy mediów, wymyśliliby coś innego. Byli przygotowani na tę akcję. Zamówili kanapki w Sejmie, mieli gotową scenę i zmobilizowany aktyw przed Sejmem. To była planowana awantura. Następnie opozycja ogłosiła, że nie obowiązują jej żadne reguły, także prawne, które panują w Sejmie, że nie obowiązuje jej prawo karne, że może atakować posłów, funkcjonariuszy publicznych" - przekonywał lider partii rządzącej.

Szef PiS-u nie zostawił także suchej nitki na relacjonujących wydarzenia  mediach.  "Media osiągnęły dno. Po pierwsze, brały bezpośrednio udział w próbie puczu, później ataku na Sejm. Ona się wprawdzie nie udała, bo okazali się za słabi, ale taką próbę podjęto, a media zwoływały ludzi, by wzięli w niej udział. To coś w państwie demokratycznym niesłychanego." "Po drugie, potem pokazywały to, co się stało w sposób całkowicie zakłamany. Gdy bojówki zaatakowały kobietę, posłankę, prof. Krystynę Pawłowicz, lżąc ją, rzucając plastikowymi butelkami, w mediach przedstawiono to, jako akt agresji z jej strony. Bo postanowiła wyjść z Sejmu! Jakby jej tego nie było wolno. Mieliśmy do czynienia z obrzydliwymi kłamstwami" - powiedział.

 

MR

źródło: PAP