Logo
Kiedy dwa lata temu 13 grudnia protestował PiS, było to cyniczne zagranie. Teraz już nie jest

6 grudnia 2016 12:04

Matusz Kijowski w rozmowie z RMF24 przyznał, że kiedy dwa lata temu Prawo i Sprawiedliwość protestowało 13 grudnia, było to "cyniczne wykorzystywanie do celów politycznych" historycznej rocznicy. Dzisiaj natomiast "mamy inną sytuację".

13 grudnia Komitet Obrony Demokracji zapowiada protesty w całym kraju. "Po aresztowaniu Piniora, po ustawie o zgromadzeniach, wiele osób z tamtej opozycji - łącznie z tymi, którzy podpisali wtedy tamten list do zarządu KOD-u - zmieniło pogląd - stwierdzili, że jednak w tej chwili trzeba protestować trzynastego" - mówi Kijowski w rozmowie z Marcinem Zaborskim.

Lider KOD-u wezwał także do nieprzestrzegania nowego prawa o zgromadzeniach. "Kiedy władza stanowi prawo sprzeczne z podstawowymi zasadami, z prawami człowieka, z zasadami demokracji, z międzynarodowymi konwencjami, obywatele nie są zobowiązani do przesztrzegania tego prawa"

Dziennikarz zauważył, że dwa lata temu tego samego dnia pod podobnymi hasłami manifestowało Prawo i Sprawiedliwość. "Rządzący mówili wówczas, że to jest błąd, że to jest właśnie cyniczne wykorzystywanie do celów politycznych" - pytał Kijowskego.

"Uważam, że to było wtedy cyniczne wykorzystywanie do celów politycznych"

"A dzisiaj już nie jest?"

"Dzisiaj mamy inną sytuację, dlatego że dzisiaj..."

"Bo kto inny jest w opozycji"

"Nie, nie - dlatego że dzisiaj mamy bezprecedensowe ataki władzy na obywateli - tego wcześniej nie było" - wykręcał się lider KOD.

Mateusz Kijowski widocznie nie pamięta, jak za rządów Platformy Obywatelskiej środowiska narodowe związane z Marszem Niepodległości były nagminnie niepokojone przez funkcjonariuszy policji. Nie chciał zauważyć faktu, że jeden z uczestników manifestacji spędził dwa miesiące w areszcie za spalenie budki pod ambasadą rosyjską, a jak się później okazało, incydent ten był prawdopodobnie sprowokowany przez służby na zlecenie ówczesnego szefa MSW, Bartłomieja Sienkiewicza. Nie chciał zauważyć, że rokrocznie autokary zmierzające na Marsz były zatrzymywane i skrupulatnie sprawdzane przez nadgorliwych policjantów.

Przykłady można mnożyć - wiadomo tylko, że liderowi KOD i tzw. "demokratycznej opozycji" chodzi  o jedno - ponowne dorwanie się do władzy. 

źródło: RMF24

N.