Logo
Kijowski nie wie jak nazywała się "Inka". "Teraz nie pamiętam, Stańczykowska?"

fot. Paweł Jaworski

10 września 2016 08:00

Mateusz Kijowski w programie "Piaskiem po oczach" nie potrafił przypomnieć sobie nazwiska bohaterki Podziemia Niepodległościowego, mimo, że był na jej pogrzebie. Razem z Radomirem Szumełdą zapewniali wówczas, że ich celem było wzięcie udziału w uroczystościach pogrzebowych ku czci zamordowanych przez komunistów.

Pogrzeb Feliksa Selmanowicza i Danuty Siedzikówny był okazją nie tylko do uczczenia pamięci zamordowanych bohaterów, ale także politycznych przepychanek z uwagi na informacje Radomira Szumełdy i Mateusza Kijowskiego, którzy zapewniali, że zostali pobici na pogrzebie przez innych uczestników pogrzebu. Sensację szybko podchwyciły media, które stanowczo podkreślały wersję lidera Komitetu Obrony Demokracji, która mówiła o chęci udziału w uroczystościach, a nie jak zarzucano: politycznej agitacji i prowokowaniu.

Niestety, wersja Mateusza Kijowskiego okazuje się mieć bardzo chwiejną podstawę, ponieważ lider Komitetu Obrony Demokracji nie potrafił przypomnieć sobie nazwiska bohaterki... w której pogrzebie uczestniczył. 

Konrad Piasecki, gospodarz programu "Piaskiem po oczach", zapytał lidera KOD, czy wie, jak nazywała się "Inka". Dialog wyglądał mniej więcej tak:
KP: A jak się nazywała Inka?
MK: Danuta... Nie pamiętam nazwiska. 
KP: To ważne jest.
MK: Nie, to nie jest ważne. Stańczykowska?

Paweł Jaworski
Źródło: "Piaskiem po oczach" TVN