Logo
Kolejna wpadka Nowoczesnej w RMF FM. Tym razem posłanka Lubnauer [WIDEO]

fot. Paweł Jaworski

7 października 2016 09:01

To już niemal tradycja. Rozmowy w RMF FM są dla polityków niebywałą okazją, żeby się kompromitować. Niemal nagminnie robią to posłowie ugrupowania Ryszarda Petru. Do grona nieszczęśliwców dołączyła właśnie Katarzyna Lubnauer.

Gościem Marcina Zaborskiego była posłanka Nowoczesnej - Katarzyna Lubnauer, którą dziennikarz spytał o to, czy partia Ryszarda Petru dotrzymuje słowa. Na zapewnienie posłanki, że jako posłowie, przynajmniej się starają.

Marcin Zaborski: To dlaczego posłowie Nowoczesnej chcieli wyrzucić do kosza obywatelski projekt ustawy o zakazie, ograniczeniu handlu w niedzielę?

Katarzyna Lubnauer: Może dlatego, że posłowie Nowoczesnej nigdy nie składali tej obietnicy co Prawo i Sprawiedliwość, że każdy projekt obywatelski nie będą kierować do kosza, tylko będą kierować do komisji.

Zaborski: To zajrzyjmy, pani poseł, do tego, co działo się przed wyborami. Latarnik Wyborczy, taki portal, który obietnice wyborcze zbierał. Nowoczesna zgodziła się w nim z następującą propozycją: "Należy zakazać odrzucania w pierwszym czytaniu projektów ustaw zgłoszonych przez obywateli do Sejmu." Inny portal, MamPrawoWiedzieć, tam: na 14 pytanych, 11 obecnych posłów Nowoczesnej poparło zakaz odrzucania obywatelskiego projektu ustawy w pierwszym czytaniu w Sejmie, w tym pani.

Katarzyna Lubnauer: W takim razie prawdopodobnie nie zdawałam sobie sprawy, że niektóre projekty obywatelskie są po prostu albo szkodliwe albo wręcz haniebne, jakbym określiła na przykład projekt Ordo Iuris.

Zaborski: To, żeby domknąć sprawę, program Nowoczesnej jeszcze przytoczmy: "Opinie obywateli będą uwzględniane w tworzeniu prawa. Wprowadzimy rozbudowane mechanizmy obywatelskiego uczestnictwa."

Katarzyna Lubnauer: Rzeczywiście, to bardzo słuszny pogląd. W dalszym ciągu podtrzymujemy. Bardzo uważnie zapoznaliśmy się z oboma projektami - i tym dotyczącym handlu w niedzielę, i tym dotyczącym aborcji, czyli kwestii proponowanej przez Ordo Iuris. Oba uznaliśmy za nieszkodliwe.

Zaborski: Jeden poparło pół miliona obywateli, drugi - 450 tys. To nie robiło na pani wrażenia?

Katarzyna Lubnauer: Im dłużej znam kuchnię pracy w Sejmie, tym bardziej się orientuję, że to, czy projekt trafi do komisji czy nie, ma mniejsze znaczenie. Bo jeżeli projekt jest albo niesłuszny, albo kiedy nie ma poparcia, to po prostu w tej komisji umrze śmiercią naturalną. Względnie zostanie włożony do zamrażalki i nigdy nie będzie rozważany.

PJ
Źródło: RMF FM