Logo
Komorowski broni HGW: PiS też mi robiło zarzuty, że zniknęła "Gęsiarka" z Pałacu

fot. Flickr

2 września 2016 07:16

Były prezydent, Bronisław Komorowski był gościem Moniki Olejnik w programie "Kropka nad i" na antenie TVN24. Tematem rozmowy była afera reprywatyzacyjna, w którą ma być zamieszana prezydent Warszawy - Hanna Gronkiewicz-Waltz. 

"Próba pociągnięcia do odpowiedzialności prezydent miasta, jeśli się nawet nie wie, dlaczego ten dokument zaginął, wydaje mi się być zwykłą grą polityczną. Hanna Gronkiewicz-Waltz ma przeciwko sobie zwarty front dwóch zupełnie przeciwstawnych żywiołów. Ma przeciwników politycznych, konkurencję, a z drugiej strony ogromny front przeciwników jakiejkolwiek reprywatyzacji" – mówił Bronisław Komorowski.

"Niestety u władzy jest duża grupa frustratów, którzy – z różnych powodów, także kalendarzowych – nie wzięli udziału w wielkiej batalii o wolność Polski. I dzisiaj, w związku z tym, starych bohaterów czy zasłużonych, najchętniej albo by zbrukali, żeby nie mogli być wzorcem, albo pominęli. To nieładna cecha ludzi, którzy chcą, rodem z polskiego piekła, jak ktoś jest bardziej widoczny i ma większe zasługi, to należy go albo za nogi wciągnąć w błoto, albo ominąć" – diagnozował Komorowski.

"Za to, że są nieuczciwi urzędnicy, kto ma odpowiadać? Wie pani, to tak, jak było swego czasu, PiS robił zarzuty pod moim adresem, że zniknął obraz Gęsiarka w Pałacu Prezydenckim. Został skazany za paserkę kelner, ale ja zostałem opluty. Gdyby było tak, że za każde złodziejstwo w urzędzie, albo nieprawidłowe decyzje, gdyby miał odpowiadać prezydent miasta, to byłoby to przedziwne" – przekonywał były prezydent.

 

Paweł Jaworski
Źródło: "Kropka nad i" TVN24