Logo
Krew na ulicach Warszawy. 90-ta rocznica zamachu majowego

wikipedia.org

12 maja 2016 09:32

 

12 maja 1926 r. marszałek Józef Piłsudski na czele wiernych mu oddziałów podjął marsz na Warszawę , który do historii przeszedł pod nazwą "zamachu majowego". Pokołosiem tych tragicznych dla Polski wydarzeń roku 1926 było obalenie rządu i ustąpienie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. W ciągu trzech dni walk na ulicach Warszawy zginęło 379 osób, w tym 164 cywilów.

Udzielając wywiadu "Kurierowi Porannemu" 10 maja 1926 roku, a więc tuż po powołaniu rządu Wincentego Witosa Józef Piłsudski stwierdził, że podobnie jak w roku 1918 jego obowiązkiem jest walka z głównym złem państwa jakim w jego mniemaniu było panowanie rozwydrzonych partii i stronnictw politycznych w Polsce. Piłsudski zarzucał nowo wybranemu rządowi opartemu na koalicji Narodowej Demokracji, PSL "Piast", Chrześcijańskiej Demokracji oraz Narodowej Partii Robotniczej przekupstwa i nadużywanie władzy. Fala krytyki ze strony marszałka spadła również na ówczensego premiera Wincentego Witosa, który zdaniem Piłsudskiego miał nastawać na jego życie i demoralizować wojsko.

Zresztą, to właśnie pierwsze zmiany kadrowe w armii, a także pogłoski o możliwym ściągnięciu do Warszawy jednostek wojskowych z Wielkopolski lub Pomorza, skłoniły Piłsudskiego do podjęcia zdecydowanych kroków.

12 maja około godziny 16 Piłsudski wraz z wiernymi sobie oddziałami wkroczył na most Poniatowskiego, gdzie naprzeciw wyszedł mu prezydent Stanisław Wojciechowski. Pierwsze starcia zbrojne w stolicy rozpoczęły się 12 maja wieczorem, kiedy to oddziały wierne Piłsudskiemu wkraczały na Plac Zamkowy od strony mostu Kierbedzia (obecnie w jego miejscu znajduje się most Śląsko-Dąbrowski).

Dowódcą obrony Warszawy mianowany został gen. Tadeusz Rozwadowski, a jego szefem sztabu płk Władysław Anders.Wojska Piłsudskiego były znacznie liczniejsze, strona rządowa liczyła jedynie 1700 żołnierzy. Dowódcą oddziałów Piłsudskiego został gen. Gustaw Orlicz-Dreszer, zaś jego szefem sztabu mianowano płk Józefa Becka.

Nie powiodły się również próby mediacji. Prezydent Stanisław Wojciechowski zdecydowanie odmówił podjęcia jakichkolwiek rozmów, biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności.

Po zaciętych walkach po południu 14 maja podjęto decyzję o zaprzestaniu dalszej walki. Zdecydowano także o dymisji rządu i ustąpieniu prezydenta Wojciechowskiego. W nocy z 14 na 15 maja 1926 r., zgodnie z konstytucją, władzę w państwie przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj, który w porozumieniu z Piłsudskim nakazał natychmiastowe zawieszenie broni.

15 maja marszałek Sejmu powołał nowy rząd z premierem Kazimierzem Bartlem na czele. Ministrem spraw wojskowych został w nim Józef Piłsudski.

Rządy Piłsudczyków nie przyniosły jednak Polsce zapowiadanego uzdrowienia-sanacji. Rządy Józefa Piłsudskiego powoli staczały się w moralną odchłań, wraz z konsumpcją władzy korzyści z niej płynące nabierały coraz większego rozmachu prowadząc ostatecznie do stworzenia całego skorumpowanego i patologicznego systemu opartego na obłudzie i bezprawiu. Walka Piłsudskiego o "silny rząd" zamieniła się w walkę o legalną dyktaturę. Rozpoczęły się brutalne prześladowania opozycji, do życia powołano również Berezę Kartuską, gdzie zamykano nie tylko komunistów ale również zasłużonych dla Polski mężów stanu.  

C.

 

za:gosc.pl