Logo
Lekarka zmarła podczas dyżuru. Pracowała cztery doby z rzędu

jednoslad.pl

10 sierpnia 2016 12:28

W szpitalu w Białogrodzie zmarła 44-letnia anestezjolog. Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem, pracownicy szpitala znaleźli kobietę w dyżurce. Na miejsce przyjechała policja, wykluczono udział osób trzecich. Ze wstępnych ustaleń policji w Białogardzie wynika, że kobieta zmarła w wyniku zawału.

Rzecznik szpitala w Białogardzie Witold Jajszczok zapewnia, że na miejsce wezwano zastępstwo, a pacjenci nie pozostali bez opieki. Pani doktor nie była naszym pracownikiem. Prowadziła działalność gospodarczą, dlatego czas pracy organizowała sobie samodzielnie. Zupełnie inna sytuacja byłaby, gdyby była naszym pracownikiem i my nie przestrzegalibyśmy kodeksu pracy. Przepisy w tym przypadku nie zostały naruszone - podkreśla Jajszczok. Rzecznik prasowy placówki zapewnia, że szpital funkcjonuje normalnie. Średnio w szpitalu podczas dyżuru wykonuje się od dwóch do trzech zabiegów. Kilka dni temu zamknięto w tej placówce Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, ze względu na braki kadrowe. O sprawie poinformowano wojewodę zachodniopomorskiego. Chorzy wymagający opieki na tym oddziale są kierowani do szpitali w Kołobrzegu i Koszalinie.

Sprawę ostatecznie wyjaśni Prokuratura Rejonowa w Białogardzie

Natalia Wiślińska

Źródło: radioszczecin.pl