Logo
Lewacki ośrodek: Młodzież Wszechpolska jak islamscy terroryści

16 czerwca 2016 17:14

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, znany głównie z tego, że jego szef ma 14 zarzutów prokuratorskich, porównał Młodzież Wszechpolską do terrorystów z Państwa Islamskiego. "EKSTREMIŚCI RELIGIJNI ZACHOWUJĄ SIĘ IDENTYCZNIE POD KAŻDĄ SZEROKOŚCIĄ GEOGRAFICZNĄ".

Gdy przyjrzymy się dokładnie fanatykom z ugrupowań takich jak NOP, ONR czy MW to okaże się że łączy ich bardzo wiele z fanatykami państwa islamskiego - możemy dowiedzieć się z fanpage'a Ośrodka na Facebooku. Lewacka instytucja zamiesciła infografikę, która ma udowodnić, że wszechpolacy niczym się nie różnią od islamistów.

"Eksperci" Ośrodka dotknęli kilku zagadnień polityczno-społecznych. Ich zdaniem, wszechpolacy podobnie jak bojownicy Państwa Islamskiego są przeciwko emancypacji kobiet, rekrutują głównie "młodych, radykalnych mężczyzn" oraz są "inspiratorami i inspiratorami ataków na uchodźców", ale "głównie werbalnych".

Jak do zarzutów odnoszą się sami wszechpolacy? "Takie grafiki wzbudzają raczej uśmiech politowania, niż poważne podejście do nich. Autorem jest działacz lewicowej partii Zielonych, a udostępnił ją Ośrodek, którego szef ma kilkanaście zarzutów prokuratorskich. Jeśi ktoś widzi we wszechpolakach - inicjatorach wielu akcji oraz protestów przeciwko islamskiemu ekstremizmowi - sojuszników flagowej organizacji islamskiego radykalizmu, to żyje chyba w alternatywnej rzeczywistości" - mówi dla naszego portalu rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej, Łukasz Walczak.

Rafał Gaweł, lider Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, po raz pierwszy zasłynął, kiedy jego prywatny teatr TrzyRzecze wystawił sztukę "Golgota Picnic" w Białymstoku. Wówczas środowiska narodowe zebrały się na pikiecie zorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską. Według różnych szacunków, pod teatr przyszło niemal tysiąc białostoczan. 

Niedługo później okazało się, że zawodowa walka z "rasizmem i ksenofobią" może być niezłym biznesem. W grudniu 2014 r. Rafał Gaweł usłyszał osiem zarzutów, a w maju następnego roku kolejne sześć.

Dotyczą one przestępstw finansowych. Zdaniem śledczych, nieformalny lider systemowych "antyrasistów" miał dopuścić się wyłudzeń od spółek, fundacji i firm z różnych części Polski. Chodzi m.in. o niespłacanie pożyczek i nierozliczanie się za dostarczony towar - pisze białostocki Kurier Poranny.

Gaweł konsekwentnie nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów i odmawia składania zeznań. Sam twierdzi, że cała akcja jest zemstą prokuratury "Północ" za ujawnienie treści wyroku dotyczącego pojawienia się swastyk na murach budynków w Białymstoku. Wówczas śledczy argumentowali, że malowidła nie propagują faszyzmu, a są jedynie znakami szczęścia. 

Mimo to oskarżony nie potrafi wytłumaczyć się, czy postawione zarzuty są nieprawdziwe. Pierwsza rozprawa sądowa została przerwana ze względu prośbę żony Gawła, która skarżyła się na bóle kręgosłupa. Sama zresztą również uwikłana jest w cały proceder. Teraz szefowi Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych grozi do 10 lat więzienia.

 

źródło: prostozmostu.net/Facebook/poranny.pl

N.