Logo
Lewak ściga za mowę nienawiści. Sam ma duże problemy z prawem

Rafał Gaweł / fot. youtube

14 czerwca 2016 18:16

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez niektórych internautów w związku z masakrą w Orlando. Tymczasem szef Ośrodka, Rafał Gaweł (zgadza się na podanie danych i publikację wizerunku), jest oskarżony o oszustwa finansowe na ponad 780 tys. złotych.

Organizacja na swojej stronie na Facebooku udostępniła kilkanaście zdjęć użytkowników portalu wraz z ich cytatami odnośnie masakry w gejowskim klubie w Orlando. Grafiki zawierają dokładne wizerunki oraz nazwiska internautów. Sam Ośrodek skupia się przede wszystkim na walce z "nienawiścią w internecie" - już wcześniej przeprowadzał podobne cybernetyczne "łapanki". 

Cytowany przez Radio Zet Rafał Gaweł twierdzi, że wszystkie "ludobójstwa zaczynały się od słów" i zapowiada dalsze donosy do prokuratury.

Po raz pierwszy lider Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zasłynął, kiedy jego prywatny teatr TrzyRzecze wystawił sztukę "Golgota Picnic" w Białymstoku. Wówczas środowiska narodowe zebrały się na pikiecie zorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską. Według różnych szacunków, pod teatr przyszło niemal tysiąc białostoczan. 

Niedługo później okazało się, że zawodowa walka z "rasizmem i ksenofobią" może być niezłym biznesem. W grudniu 2014 r. Rafał Gaweł usłyszał osiem zarzutów, a w maju następnego roku kolejne sześć.

Dotyczą one przestępstw finansowych. Zdaniem śledczych, nieformalny lider systemowych "antyrasistów" miał dopuścić się wyłudzeń od spółek, fundacji i firm z różnych części Polski. Chodzi m.in. o niespłacanie pożyczek i nierozliczanie się za dostarczony towar - pisze białostocki Kurier Poranny.

Gaweł konsekwentnie nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów i odmawia składania zeznań. Sam twierdzi, że cała akcja jest zemstą prokuratury "Północ" za ujawnienie treści wyroku dotyczącego pojawienia się swastyk na murach budynków w Białymstoku. Wówczas śledczy argumentowali, że malowidła nie propagują faszyzmu, a są jedynie znakami szczęścia. 

Mimo to oskarżony nie potrafi wytłumaczyć się, czy postawione zarzuty są nieprawdziwe. Pierwsza rozprawa sądowa została przerwana ze względu prośbę żony Gawła, która skarżyła się na bóle kręgosłupa. Sama zresztą również uwikłana jest w cały proceder. Teraz szefowi Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych grozi do 10 lat więzienia.

 

źródło: Radio Zet, Kurier Poranny

N.