Logo
Libański duchowny: zdecydowane "nie" uchodźcom

24 maja 2016 12:09

Chrześcijanie z Syrii, z Iraku uciekają do Libanu, ale także na Zachód, a świat zastanawia się, jak im pomóc – dając im pieniądze, pożywienie czy mieszkania w swoich krajach. Ja jednak mówię zdecydowane „nie” przyjmowaniu ich w Europie - powiedział maronicki duchowny w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".

Ksiądz Toufic Bou Hadir twierdzi, że najlepszą pomocą uchodźcom byłoby zapewnienie im możliwości pozostania w swoich krajach. Zdaniem duchownego, jeśli nic nie zostanie zrobione w celu zakończenia wojny w Syrii, to wkrótce może się okazać, że na Bliskim Wschodzie nie będzie już chrześcijan.

"Chrześcijanie są taką nieodłączną częścią tych wszystkich krajów. Bliski Wschód jest kolebką chrześcijaństwa, miejscem, gdzie żył Chrystus. Nie można zaburzyć demografii i pozwolić, by chrześcijaństwo zostało stamtąd wyparte. Mimo że chrześcijanie są tam prześladowani, a często w imię wiary oddają życie, to właśnie krew męczenników jest tym, co ożywia tę ziemię i sprawia, że ta ziemia jest wciąż ziemią chrześcijan" - powiedział. 

Ponadto maronicki kapłan zaapelował, by Europa nie traciła swych chrześcijańskich korzeni. "Jeśli Europa straci swoje chrześcijańskie korzenie przez odejście od wiary czy przyjmowanie uchodźców – muzułmanów, to nadzieję straci nie tylko Europa, ale i cały Bliski Wschód" - mówił.

 

źródło: Nasz Dziennik/wpolityce.pl

N.