Logo
Marek Borowski: "Trzeba powołać coś w rodzaju alternatywnego parlamentu, Sejmu-bis"

fot. Wikimedia Commons

21 czerwca 2016 17:16

Na łamach "Gazety Wyborczej" były marszałek apeluje o powołanie... alternatywnego parlamentu. Sejm-bis miałby skupiać przedstawicieli partii opozycyjnych, organizacje pozarządowe i ekspertów, którzy"jawnie dyskutowaliby nad kolejnymi projektami, przestrzegając przy tym wszystkich reguł stanowienia dobrego prawa, tak brutalnie łamanych obecnie przez rząd i większość parlamentarną".

Pomysł Marka Borowskiego szokuje. Do tej pory nikt wcześniej nie mówił otwarcie o utworzeniu alternatywnego Parlamentu w suwerennym państwie, wbrew wynikowi demokratycznych wyborów. Były marszałek odniósł się także do manifestacji, które organizuje Komitet Obrony Demokracji i sugeruje kolejny krok:

"Otóż uważam, że krytyka i demonstracje, pokazujące skalę niezadowolenia społecznego, niedługo już nie wystarczą. Przyszedł czas, aby nie rezygnując z dotychczasowych działań, przejść do następnego etapu - pozytywnego. Pokazać, jak będzie wyglądało prawo, jaka będzie Polska, jeśli opozycja demokratyczna uzyska w przyszłych wyborach większość w parlamencie" – pisze na łamach "Gazety Wyborczej".

"Potrzebne są konkretne propozycje - i to w formie gotowych ustaw, a nie ogólnych założeń i tez. Opracowanie tych ustaw należałoby powierzyć wybitnym fachowcom, ludziom doświadczonym w dziedzinach, których te ustawy będą dotyczyły, prawnikom, byłym sędziom Trybunału Konstytucyjnego itp. Następnie - powołać coś w rodzaju alternatywnego parlamentu, Sejmu-bis, gdzie przedstawiciele partii opozycyjnych, organizacje pozarządowe i eksperci jawnie dyskutowaliby nad kolejnymi projektami, przestrzegając przy tym wszystkich reguł stanowienia dobrego prawa, tak brutalnie łamanych obecnie przez rząd i większość parlamentarną" – kontynuuje Marek Borowski.

Na koniec swojego tekstu zwraca uwagę, że Polacy sprzeciwiają się "rozmontowywaniu demokratycznego państwa prawnego, w którym centralnymi postaciami są nie minister i urzędnik, ale obywatel. Paradoksalnie więc rządy PiS, które są wstrząsem i zagrożeniem dla przyszłości Polski, mogą się okazać wstrząsem ozdrowieńczym".

 

Paweł Jaworski
Źródło: Gazeta Wyborcza / fot. Wikimedia Commons