Logo
Marine Le Pen: Prezydent Francji to wicekanclerz Niemiec, administrator niemieckiej prowincji Francji

fot. Flickr

20 stycznia 2017 09:20

Marine Le Pen jest liderką sondaży prezydenckich we Francji. Wiele wskazuje na to, że w przyszłej kadencji to właśnie ona będzie kreowała politykę nad Loarą. W wywiadzie dla "Gazety Warszawskiej" przewodnicząca Frontu Narodowego potwierdziła wypowiedzianą wcześniej opinię o obecnym prezydencie Francji.

"Podobnie jak większość Francuzów, bardzo szybko zorientowałam się, że François Hollande nigdy nie będzie ani wielkim, ani nawet faktycznym prezydentem republiki. Jak jego poprzednik Nicolas Sarkozy, wybrał podporządkowanie się życzeniom Niemiec i Komisji Europejskiej, zamiast bronić interesów Francji. Oto dlaczego zwróciłam uwagę na znikomą rolę jego prezydentury w Europie zdominowanej przez interesy niemieckie" – mówiła przewodnicząca Frontu Narodowego.

"Chciałabym, aby Francja mogła współpracować ze wszystkimi krajami na zasadach równości i wzajemnych korzyści. Od czasu traktatu z Maastricht widać postępującą, poważną nierównowagę między Niemcami a Francją. Warunki zarządzania strefą euro faworyzują gospodarkę niemiecką, ze szkodą dla przemysłu francuskiego. Chcę więc zadbać o zdrowe stosunki, które pozwolą obu państwom zachować pełną suwerenność. Rezygnacja ze wspólnej waluty pozwoli każdemu rozwijać się we własnym rytmie. Jednocześnie zaproponuję wszystkim państwom europejskim stworzenie wspólnej przestrzeni rozwoju i wolności w oparciu o nowe traktaty, które pozwolą każdemu narodowi być panem swojego losu" – podkreśliła Marine Le Pen.

PJ
Źródło: Gazeta Warszawska