Logo
Na księdza Międlara doniosła... posłanka Nowoczesnej

12 sierpnia 2016 14:13

Wyjaśniła się sprawa donosu, którego ofiarą padł ksiądz Jacek Międlar. Okazało się, że o wystąpieniu kapłana w Białymstoku prokuraturę powiadomiła Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka zapowiedziała, że będzie walczyć z "mową nienawiści".

Na początku lipca posłanka partii Ryszarda Petru zorganizowała konferencję w Sejmie, na której zapowiedziała, że będzie walczyć z mową nienawiści. Jak mówi, od tej pory zaczęła się seria gróźb pod adresem jej i rodziny. Już kilkanaście dni później adwokat posłanki skierował wniosek do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w sprawie wiadomości jakie przesyłał na konto profilu społecznościowego jeden z internautów.

Okazuje się jednak, że pierwszym krokiem posłanki Joanny Scheuring-Wielgus było doniesienie do Prokuratury w sprawie wystąpienia księdza Międlara w Białymstoku, który w jej mniemaniu miał wygłosić kazanie noszące znamiona przestępstwa.

"Wygłoszone przez księdza J. Międlara kazaniew swojej treści stanowiło nawiązanie do idei faszystowskich oraz przede wszystkim było pochwałą i zachętą do wprowadzania w życie i dalszego propagowania faszyzmu. Ksiądz Międlar nawoływał do kierowania się w życiu faszystowskim sposobem zachowania oraz dążeniem do zorganizowania społeczeństwa polskiego na modłę ideologii faszystowskiej" - pisała w zawiadomieniu.

To już kolejna sprawa z "mową nienawiści" w tle. Niedawno informowaliśmy o zawiadomieniu innego posła Nowoczesnej - Krzysztofa Mieszkowskiego, który doniósł do prokuratury w sprawie Mariana Kowalskiego.

 

PJ
Źródło: Onet.pl