Logo
Niemcy rozliczą się z przeszłością? "Śledztwo potrwa cztery lata i pochłonie ponad cztery miliony euro"

29 listopada 2016 17:13

Jak informuje dziennik "Der Spiegel", Niemcy chcą sprawdzić, jak duży wpływ na powojenne władze mieli naziści. Historycy zbadają, którzy politycy, po zakończeniu II wojny światowej, współpracowali z byłymi hitlerowcami.

Wśród osób, które po upadku III Rzeszy również nie zostały sprawiedliwie osądzone, a później miały wpływ na politykę był Hans Globke, zdeklarowany nazista, który po upadku III Rzeszy był doradcą i szefem gabinetu kanclerza Konrada Adenauera. Globke popierał dyskryminację Żydów i uważał, że w hierarchii stoją niżej niż obywatele Niemiec. Po II wojnie światowej polityk uniknął kary i miał duży wpływ na prace niemieckiego rządu. 

Chodzi również o osobę Heinza Reinefartha, którego oddziały w czasie powstania warszawskiego w ciągu kilku dni wymordowały - w masowych egzekucjach - nawet 100 tysięcy Polaków. Ofiar było tak dużo, że sam Reinefarth donosił, że jego żołnierzom brakuje już kul do rozstrzeliwania cywili. Po wojnie uniknął ekstradycji i wyroku śmierci. Został najpierw burmistrzem jednej z miejscowości, a następnie posłem do parlamentu ze Szlezwiku-Holsztyna. Teraz niemieccy historycy sprawdzą, czy takich osób było więcej. Śledztwo potrwa cztery lata i pochłonie ponad cztery miliony euro.

NW

Źródło: radioszczecin.pl