Logo
Niemiecki dziennikarz: w Smoleńsku był zamach

fot. Wikimedia Commons

25 października 2016 12:30

Według niemieckiego dziennikarza Jurgena Rotha, który powołuje się na informacje wywiadu BND, w Smoleńsku miało dojść do zamachu. Zleceniodawcą rzekomo był jeden z polskich polityków. O sprawie pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Raport głosi, że jeden z wysoko postawionych polskich polityków miał zlecić dokonanie zamachu rosyjskiemu generałowi. Informacje niemieckiego wywiadu wskazują na użycie materiałów wybuchowych - twierdzi Roth i dodaje, że to samo powiedział mu "polski pułkownik wywiadu wojskowego", pracujący "wewnątrz polskiej ambasady K.", który "zna bardzo dobrze życie tej służby".

Zdaniem dziennikarza śledczego dwa niezależne źródła, które prezentują taką samą wersję wydarzeń, są dowodem na prawdziwość przedstawionych tez. 

Ponadto raport BND zauważa, że zainstalowanie ładunków wybuchowych w samolocie prezydenckim wymagałoby aktywnej współpracy służb polskich i rosyjskich,

Jurgen Roth, co podkreśla "Gazeta Polska Codziennie" wskazuje również na dziwne zachowanie niemieckiego wywiadu. Rzecznik BND przed kamerami zaprzeczył, jakoby niemiecki wywiad sugerował możliwość przeprowadzenia zamachu w 2010 r. w Smoleńsku. Roth zwraca uwagę na to, że wcześniej BND nigdy nie udzielało informacji w taki sposób, tj. na żywo, w formie wywiadu z dziennikarzami. 

Niemiecki dziennikarz twierdzi także, że BND usilnie starała się znaleźć "nieszczelne źródło" i w końcu to się udało, oraz co ważniejsze, nikt z tego powodu nie robił problemów. Wręcz przeciwnie - osoba, która ujawniła powyższe informacje, "została pochwalona".

Całość wspomnianego raportu będzie można przeczytać w środę w "Gazecie Polskiej Codziennie".

 

źródło: Gazeta Polska Codziennie

N.