Logo
Nocna awantura w Sejmie: "Będzie PiS-owski prezes trybunału, ale nie będzie demokracji w Polsce"

fot. Krzysztof Białoskórski

5 listopada 2016 10:40

W nocy w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Stanisław Piotrowicz z ramienia rządu tłumaczył, że projekt jest efektem prac zespołu ekspertów, działającego przy Marszałku Sejmu. Debata, mimo późnej pory znów była "gorąca".

"Od roku jesteśmy świadkami wojny hybrydowej PiS z Trybunałem Konstytucyjnym. Wojny, która jest emanacją marzenia Jarosława Kaczyńskiego o wszechpotędze i omnipotentnej władzy państwowej. Przedłużony projekt, obradowany kolejny raz pod osłoną nocy, jest kolejnym rozdziałem wojennej epopei, pisanej przez Stanisława Piotrowicza. Rozdziałem, którego symbolami są fałsz, obłuda i arogancja. Jak można inaczej traktować ustawę, która została napisana pod jednorazowe zamówienie polityczne i ma zawłaszczenie instytucji, która stanowi zaporę prze rządami PiS – mówił Arkadiusz Myrcha z Platformy Obywatelskiej.

"Ludzie nie zapomną niszczenia demokracji i waszej arogancji. Ta walka PiS-u z trybunałem wkracza w kolejny etap. Po roku mydlenia oczu PiS przedstawia ustawę, która sprowadza się do przejęcia kontroli nad trybunałem ludźmi Jarosława Kaczyńskiego. PiS ma już zdalnie sterowanego prezydenta, zdalnie sterowaną premier, teraz będzie miał zdalnie sterowanego prezesa trybunału. Po przyjęciu tej ustawy można powiedzieć, ze nie jest ważne, kto w trybunale pracuje, ale kto jego pracami kieruje. Nie dziwię się, że w nowej ustawie wycofaliście się ze wszystkiego, co w sprawie TK próbowaliście przepchnąć kolanem przez ostatnie 12 miesięcy. Będzie PiS-owski prezes trybunału, ale nie będzie demokracji w Polsce" – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"Tym wszystkim, którzy uważają, że w Polsce jest dyktatura, podła zmiana, polecam, żebyście zerknęli do stenogramu tych waszych pytań. Tymi pytaniami obrażaliście posła Piotrowicza, pana premiera Kaczyńskiego i partię rządzącą. Bogu najwyższemu dziękuję, że ta debata ma miejsce o tej porze, bo na pewno ocena prac wysokiej izby po tego typu spektaklu, jaki państwo zaprezentowaliście, poleciała by jeszcze bardziej w dół. Panie pośle Piotrowicz, jako wicemarszałek Sejmu przepraszam za to, co musiał pan wysłuchiwać ze strony posłów opozycji" – oponował z kolei wicemarszałek Joachim Brudziński.

PJ
Źródło: Sejm