Logo
Orban: rok 2017 będzie rokiem rewolucji. Europejskie elity nie chcą widzieć rzeczywistości

18 grudnia 2016 11:21

Premier Viktor Orban uważa, że rok 2017 będzie rokiem rewolucji klasy średniej i narodów, które są tłamszone przez intelektualne elity za pomocą politycznej poprawności, izolacji i stygmatyzacji.

W wywiadzie dla strony 888.hu węgierski premier twierdzi, że najważniejsze stanowiska w Brukseli są piastowane przez "globalistyczno-liberalne siły reprezentujące status quo", których celem jest "budowa Stanów Zjednoczonych Europy".

"Europejczycy wyznający tradycyjne wartości nie rozdają tutaj kart" - mówi Orban. Jednak jego zdaniem Stary Kontynent zmierza w przeciwnym kierunku niż ten, który wyznaczany jest przez obecne elity. Te "stawiają wszystko na głowie" i "nie chcą widzieć rzeczywistości".

Stąd też Orban uważa, że rok 2017 będzie rokiem rewolucji. W jego opnii minimalna przegrana prawicowego kandydata na prezydenta w Austrii była tylko odsunięciem w czasie tego, co i tak się wydarzy.

Szef węgierskiego rządu zauważa, że rewolucja składa się z dwóch elementów: klasy średniej i narodów. "Klan Clintonów" przegrał w Stanach w wyniku rewolucji klasy średniej. Podobnie było w Wielkiej Brytanii i wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie we Francji, gdzie w 2017 r. odbędą się wybory prezydenckie. Kandydatka Frontu Narodowego Marine Le Pen ma olbrzymią szansę na wygraną.

W tym samym czasie narody buntują się przeciwko koncepcji federalizacji Wspólnoty na kształt Stanów Zjednoczonych Europy. Podkładem buntu, zdaniem Orbana, jest "intelektualna rewolucja" przeciwko politycznej poprawności, izolacji i stygmatyzacji. 

"Ta rebelia zaczęła się w w 2016 r., ale na sile przybierze w roku następnym" - uważa polityk Fideszu.

 

źródło: hungarianambiance.com

N.