Logo
Pożegnaliśmy pułkownika Józefa Bandzo ps."Jastrząb". Żołnierz "Łupaszki" spoczął na warszawskich Powązkach [FOTO]

fot. Głos Bohatera / Facebook

22 października 2016 16:06

Dziś pożegnaliśmy jednego z ostatnich żyjących żołnierzy Zygmunta Edwarda Szendzielarza "Łupaszki". Józef Bandzo pośmiertnie został awansowany na stopień pułkownika. Wraz z rodziną żegnali go także przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, kibice oraz mieszkańcy Warszawy.

Józef Bandzo ps. „Jastrząb” – żołnierz Armii Krajowej, partyzant 3 Brygady AK „Szczerbca” na Wileńszczyźnie, 5 Brygady AK „Łupaszki” na Podlasiu, Białostocczyźnie i Pomorzu, 3 Brygady NZW „Burego” na Białostocczyźnie, dowódca patrolu dywersyjnego Okręgu Wileńskiego AK. Urodził się 21 października 1923 roku w Wilnie. Był harcerzem 11 Wileńskiej Drużyny Harcerzy, tzw. „ Zielonej” (nazywanej od koloru chust), która znajdowała się pod opieką 6 Pułku Piechoty Józefa Piłsudskiego.

Do czerwca 1942 roku był uczniem Gimnazjum Elektromechanicznego w Wilnie, po zakończeniu nauki wrócił do swoich rodziców mieszkających w miejscowości Glinciszki gdzie w lipcu 1942r. został zaprzysiężony w szeregach Armii Krajowej. W październiku 1943 roku został żołnierzem 3 Brygady dowodzonej przez kpt. Gracjana Fróga ps. „Szczerbiec”, jednej z pierwszych i jednocześnie największej jednostki partyzanckiej na Wileńszczyźnie. Był więc jednym z pierwszych partyzantów na Wileńszczyźnie.

Po ukończeniu kursu podchorążych w listopadzie 1943 r. został awansowany do stopnia kaprala i objął stanowisko dowódcy drużyny w 1 kompanii dowodzonej przez por. Romualda Rajsa ps. „Bury”. Był to w tej jednostce elitarny pododdział, nazywany „kompanią szturmową”, wsławiony licznymi bojami i wspaniałą postawą żołnierzy. Używany w najtrudniejszych walkach, nigdy nie zawiódł swoich przełożonych. W ramach „kompanii szturmowej” wziął udział we wszystkich ważniejszych akcjach i bitwach tej Brygady na Wileńszczyźnie.

W czasie jednej z największych bitew partyzanckich stoczonych na ziemiach polskich (wzięło w niej udział blisko 1500 żołnierzy z obu stron), 14 maja 1944 roku pod Murowaną Oszmianką z litewskimi siłami niemieckich kolaborantów, został ciężko ranny. Tydzień później został przez dowódcę 3 Brygady kpt. „Szczerbca” przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Walecznych. Z oddziałem tym wziął udział w operacji „Ostra Brama”, której celem było zdobycie Wilna przez skoncentrowane jednostki partyzanckie AK. Warto tutaj nadmienić, iż 3 Brygada poniosła w tym ataku jedne z najcięższych strat, osiągając sukces i wkraczając do miasta.

17 lipca 1944 roku skoncentrowane pod Wilnem oddziały AK zostały jednak podstępnie okrążone przez rzekomo sojusznicze oddziały sowieckie i w większości internowane. „Jastrząb” uniknął losu inych partyzantów i wrócił do Wilna, gdzie kontynuował konspirację. W listopadzie 1944 roku, jak wielu innych Polaków, został jednak aresztowany przez NKWD. I to jednak nie był koniec jego drogi. Po udanej ucieczce, korzystając z fałszywych dokumentów, ewakuował się w lutym 1945 roku do Polski centralnej. Osiedlił się na Lubelszczyźnie. Tam dotarły do niego informacje o prowadzonych na Podlasiu ze stalinowskim reżimem walkach oddziałów 5 Wileńskiej Brygady AK majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Przyjechał więc na Podlasie i w Siemiatyczach spotkał dowódcę 1 szwadronu tejże brygady por. Zygmunta Błażejewicza „Zygmunta”, zgłaszając swój akces do dalszej walki.

Został ponownie  dowódcą drużyny w 2 szwadronie, także tutaj dowodzonym przez „Burego” (podobnie jak wielu Polaków przedarł się na Zachód i wstąpił ponownie w szeregi partyzanckie). Gdy we wrześniu 1945 roku 5 Wileńska Brygada została rozwiązana, nie chcąc zaprzestać walki o niepodległość, wraz z niemal całym szwadronem „Burego” przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, kontynuującego walkę zbrojną. W ramach NZW walczył do końca 1945 roku.

Na początku 1946 roku ponownie wrócił pod rozkazy majora „Łupaszki”. Zameldował się w lutym tego roku w Jodłówce pow. Sztum, tymczasowej siedzibie mjra „Łupaszki”. Został wtedy mianowany dowódcą patrolu dywersyjnego. Przeprowadził w różnych miejscach Polski brawurowe, niezwykle niebezpieczne akcje  w celu zdobycia środków na prowadzoną dalszą działalność konspiracyjną i planowaną działalność partyzancką.

Wiele razy jemu i jego kolegom z patrolu udało się wychodzić z olbrzymich opresji, m.in. zdołał kilkakrotnie uniknąć aresztowania, salwując się ucieczką pod ostrzałem nieprzyjaciela. Był jednym z najdzielniejszych i najbardziej odważnych żołnierzy 5 Brygady. Po powrocie z kolejnego rajdu w głąb Polski, w maju 1946 roku dołączył do majora „Łupaszki” i znalazł się w jego osobistym poczcie. Posiadając doskonałe wyczucie terenu, świetnie posługując się mapą i kompasem, stał się jednym z najbardziej zaufanych żołnierzy Majora. To jemu dowódca 5 Brygady powierzał swoje bezpieczeństwo w trakcie przemarszów przez Bory Tucholskie, Warmię i Mazury.

Przy boku majora Łupaszki był do sierpnia 1946 roku, kiedy to na własną prośbę został urlopowany. Zamierzał rozpocząć „cywilne” życie, kontynuując naukę i podejmując pracę. Nie zapomniał jednak o swoich towarzyszach broni, gotowy w każdej chwili do powrotu do walki zbrojnej. W lutym 1947 roku ujawnił się w czasie ogłoszonej przez ówczesny rząd amnestii. To nie zapewniło mu jednak bezpieczeństwa. Był przez wiele lat inwigilowany i prześladowany. Skazany w latach 60-tych na dożywocie, wiele lat spędził w więzieniu, płacąc za wierność niepodległej Polski. Przeżył komunistyczne represje i więzienia.  Obecnie mieszka w Warszawie.

PJ
Źródło: Zdjęcia dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Głos Bohatera