Logo
Prokurator bada kazanie ks. Międlara

twitter.com

14 lipca 2016 09:42

Po raz pierwszy w historii IIII RP prokuratura zajmuje się  homilią duchownego. Postępowanie w sprawie obchodów 82 rocznicy powstania Obozu Radykalno – Narodowego zostanie przedłużone.

Śledczy interesują się słowami księdza, jakie wypowiedział w katedrze białostockiej 16 kwietnia. Był to początek kłopotów duchownego w Kościele. Został najpierw przeniesiony z Wrocławia do Zakopanego, a następnie do zamkniętego zakonu. Ma też zakaz wystąpień publicznych.

Ja, podobnie jak większość działaczy ONR, byłem obecny na tej mszy. Kazania słuchaliśmy naprawdę bardzo dokładnie i chociaż było powiedziane w faktycznie ostrych słowach, to naszym zdaniem nigdzie te ramy prawne nie zostały przekroczone. Według nas cała ta sprawa jest jedynie nagonką polityczną, która ma uderzyć w księdza Międlara i w nas, a być może szerzej – w środowiska nacjonalistyczne. Stoimy po stronie księdza Jacka nie tylko jako jego przyjaciele, ale też świadkowie tego kazania – mówi w rozmowie z onet.pl Krzysztof Szałecki z wrocławskiego ONR.

Jak mówi prokurator Alicja Derpołow z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, śledztwo jest prowadzone w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych oraz publicznego znieważenia ludności z powodu ich przynależności wyznaniowej.

Czy ks. Międlar kogoś rzeczywiście kogoś znieważał? Oceńcie sami.

Źródło: onet.pl

DZ