Logo
Prokuratura zbada, czy nocne wejście Misiewicza było zgodne z prawem

28 grudnia 2016 18:54
Sąd podważył odwołanie przez Antoniego Macierewicza szefów Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO i zlecił prokuraturze zbadanie legalności nocnego wejścia Bartłomieja Misiewicza na teren CEK w grudniu ubiegłego roku - przekazał informację mecenas Antoni Kania-Sieniawski reprezentujący byłych szefów CEK NATO.

"Sąd w trakcie ustnego uzasadnienia wskazywał prokuraturze sprawdzenie m.in. czy przed odwołaniem szefów Centrum zmieniono umowę między Polską a Słowacją, która dokładnie regulowała tryb zmiany kierownictwa tej jednostki. A także dlaczego na teren jednostki weszli ludzie bez uprawnień, dlaczego zmieniono ochronę placówki z żołnierzy Służby Kontrwywiadu Wojskowego na Żandarmerię Wojskową, dlaczego pracownicy CEK NATO nie zostali dopuszczeni do swoich pomieszczeń, skoro oficjalnym powodem nocnego wejścia była inwentaryzacja" - tłumaczył mecenas Kania-Sieniawski.
 
O bezprawnym działaniu szefa MON przekonany jest Marek Biernacki z PO, były koordynator służb specjalnych. "Od początku byłem przekonany, że wejście do CEK NATO było bezprawne. Jest to instytucja poza strukturami MON. Należy się bać rządów ministra Macierwicza i jego dworu, bo to kupa ludzi niekompetentnych albo ludzi o złej woli" - powiedział Biernacki.

Wcześniej Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie.
 
MR
źródło: dziennik.pl