Logo
Roman Giertych został "przyjacielem Izraela"

fot. Facebook

27 czerwca 2016 18:31

Roman Giertych na swoim oficjalnym fanpage'u na Facebooku opublikował krótki artykuł, w którym opisuje, jak "został przyjacielem Izraela". Zameścił również kilka zdjęć z izraelskimi duchownymi i politykami.

Niegdyś Roman Giertych był liderem narodowców w Polsce, wściekle zwalczanym przez tzw. "salon" i związane z nim media. Obecnie deklaruje poparcie dla Platformy Obywatelskiej i uczestniczy w marszach Komitetu Obrony Demokracji. Polityczna metamorfoza dawnego ministra edukacji nie przestaje zadziwiać - dzisiaj bowiem ogłosił on dumnie, że "został przyjacielem Izraela". W jaki sposób? Pomógł nieodpłatnie odzyskać własność z opuszczoną synagogą. 

Na początku jednak Giertych pisze, że był "poruszony" postawą amerykańskich Żydów, którzy wstawili się za obecnością krzyży w szkołach. 

"Wszystko zaczęło się od tego, że byłem głęboko poruszony postawą Joseph H.H. Weiler, ortodoksyjnego Żyda z Nowego Jorku, który reprezentował kraje chrześcijańskie przed Wielką Izbą Trybunału w Strasbourgu w sprawie o obecność krzyży w szkołach. Dzięki jego apelacji Wielka Izba zmieniła antychrześcijański wyrok, który zakazywał Włochom krzyży w szkołach. Adwokat Weiler zrobił to w przeświadczeniu, że wyrok jest niesprawiedliwy. Pomyślałem sobie wówczas, że warto byłoby kiedyś jakoś się za taką postawę odwdzięczyć" - pisze wnuk Jędrzeja, przedwojennego publicysty, który nie szczędził gorzkich tekstów pod adresem mniejszości żydowskiej.

W 2013 r. do Giertycha zgłosiła się największa rodzina ortodyksyjnych Żydów w Izraelu, która wywodziła się z Góry Kalwarii. To właśnie tam stoi do dziś opuszczona i nieczynna synagoga. "Problem ten z grubsza polegał na tym, że nawet komuniści nie odważyli się przejąć własności tej synagogi. W rezultacie jej właścicielami formalnie byli potomkowie kilkunastu rodzin żydowskich wpisanych do ksiąg wieczystych" - opisuje mecenas Giertych, który do tematu podszedł bardzo ofiarnie. 

"Podjąłem się poprowadzenia sprawy pro bono, gdyż uznałem, że po pierwsze warto w ten sposób docenić postawę Weilera, a po drugie uznaję, że świątynie powinny służyć do modlitwy, a brak załatwienia sprawy własności czynił modlitwę w tej świątyni niemożliwą". 

I tak oto polityk, który jeszcze kilka lat temu był oskarżany o antysemityzm, stał się przyjacielem Izraela. Później Giertych na zaproszenie odwiedził Jerozolimę, gdzie spotkał się z prezydentem Izraela oraz bliskimi współpracownikami premiera Benjamina Netanjahu. 

 

źródło: Facebook

N.