Logo
Rzecznik jednej z diecezji w obronie Międlara: po prostu nazywał rzeczy po imieniu

youtube.pl

9 maja 2016 16:11

Rzecznik diecezji płockiej – Elżbieta Grzybowska, w jednym z wpisów na swoim blogu wyraziła zdanie na temat nagonki, jaka spotkała w ostatnim czasie ks. Jacka Międlara. Kobieta przekonuje, że w słowach młodego duchownego nie widzi niczego, co zasługiwałoby na oskarżenia o antysemityzm, faszyzm i rasizm, a ks. Jacek po prostu „podpadł” lewicy, liberałom i mainstreamowi.

„Tak się jakoś składa, że gdy mainstreamowe media nie lubią jakiegoś księdza, ja lubię go tym bardziej. Tym razem moją uwagę przykuły najpierw pseudo dramatyczne apele, że trzeba coś zrobić z ks. Jackiem Międlarem, a chwilę potem dość uspakajające komentarze, po co w ogóle ten szum wokół niego?” – od takich słów Rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej Płockiej rozpoczyna wpis na swoim blogu, ustosunkowując się jednocześnie do oskarżeń kierowanych pod adresem młodego duchownego, przypisujących mu antysemityzm, faszyzm i rasizm. Kobieta przekonuje, że w słowach ks. Międlara nie znajduje nic, co mogłoby potwierdzać owe pomówienia.

Co takiego mówił ks. Jacek? „Że żyjemy w okupacji, gdzie wielu Polaków pokochało egipskie represje XXI wieku. Że wielu plecie o rzekomej wolności słowa, będąc na usługach zdrajców. Że mają miejsce: eugenika, karmienie kłamstwem, fabrykowanie fałszywych legend, dominacja establishmentu wykorzystującego słabszych, konfidenckie zagrywki. (…) Że młode pokolenie wrzucone jest w aksjologiczną próżnię, którą chce się zapełnić lewackim chłamem. Że trzeba wyrażać sprzeciw wobec niszczeniu narodowej tożsamości. Że ciemiężyciele chcą zniszczyć narodowe dobro, które jest od 966 roku. Że tchórzowska polityka kompromisów próbuje Ewangelię dopasować do świata, a nie świat do Ewangelii”.

Rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej Płockiej przyznaje, że inspiracją do wyrażenia przez nią swojego zdania na temat ks. Jacka Międlara i jego działalności były teksty ks. Dariusza Kowalczyka, w których wziął w obronę młodszego brata w kapłaństwie. Podobne stanowisko zajął ks. Isakowicz-Zaleski. Owi duchowni jako jedni z nielicznych wsparli ks. Międlara, który zdaniem kobiety „podpadł” najbardziej: „lewicy, liberałom, mainstreamowi. Jest radykalny, podobnie jak ugrupowanie, z którym sympatyzuje”.
„Ks. Międlar często używa ostrych słów, ale czy wszystkie kazania muszą być opakowanie w papierki po słodkich cukierkach?” – pyta na swoim blogu Elżbieta Grzybowska.

 

NPo

Za:http://www.pch24.pl