Logo
Śmierć na komisariacie. Nie żyje 25-latek

polskatimes.pl

15 maja 2016 21:56

Na wrocławskim komisariacie zmarł w niedzielę rano 25-latek. Kilkadziesiąt minut przed śmiercią policja poraziła go paralizatorem. Nie wiadomo jednak, czy była to przyczyna zgonu.

„Igor S. to był zdrowy, wysportowany chłopak. Na nic nie chorował” - mówi nam znajomy rodziny zmarłego. „Ojciec jest w szoku. Od policjantów dowiedział się, że rano chłopak »zaczął sinieć«, a potem zmarł.”

Według oficjalnej wersji mężczyznę zatrzymano o 6 rano na wrocławskim rynku z powodu agresywnego zachowania. Rysopisem przypominał osobę, która wcześniej uciekła policji.

„Igor nie był poszukiwany, tylko podobny do mężczyzny, który wcześniej uciekł policji” – powiedział znajomy rodziny.

Zgodnie z relacją Łukasza Dutkowiaka z biura prasowego dolnośląskiej policji mężczyzna bawił się w nocy w lokalu Cherry Club przy ulicy Kuźniczej. Gdy zatrzymała go policja, odmówił podania danych personalnych, a zapytany o telefon komórkowy nie potrafił wytłumaczyć, skąd go ma. Gdy powiadomiono go, że zostanie zabrany na komisariat, wpadł w szał.

Wtedy policjanci użyli wobec niego paralizatora, po czym zawieźli na komendę przy ul. Trzemskiej, gdzie okazało się, że rzeczywiście był poszukiwany. W trakcie przesłuchania stracił przytomność i upadł na ziemię. Reanimowali go policjanci, potem pogotowie, mimo tego zmarł.

Na miejscu zdarzenia działa już prokurator. Wstępna przyczyna śmierci to niewydolność krążeniowo-oddechowa, ciało skierowano na sekcję.

 

 

MM

źródło: gazetawroclawska.pl