Logo
Spięcie między Chinami a Koreą Południową. Powodem system THAAD

fot. Wikimedia Commons

26 sierpnia 2016 20:07

Po licznych głosach sprzeciwu dochodzących ze świata po decyzji Seulu i Waszyngtonu o zainstalowaniu systemu antyrakietowego THAAD, Korea Południowa i media wystosowały liczne wyjaśnienia w odpowiedzi na oskarżenia.

Niektórzy chińscy analitycy uważają, że Korea Południowa na dobrą sprawę nie miała innego wyboru, dlatego też w obronie własnej musiała zainstalować system antyrakietowy, który swoim zasięgiem nie będzie obejmował trzeciego kraju. Druga grupa z kolei twierdzi, że Korea odgrywa pewnego rodzaju rolę ofiary i podporządkowuje się Stanom Zjednoczonym, które chcą ingerować w interesy Azji.

Chiny podkreślają również, że osoby, które są zaznajomione z systememTHAAD wiedzą, że zasięg jego radarów to od 1000 do 2000 km i ma on zdolność do zestrzelenia pocisków znajdujących się na dużych wysokościach (40-100 km). „Patrząc na Półwysep Koreański i jego uwarunkowania geograficzne, niedorzecznym jest użycie tego systemu pod pretekstem ochrony przed pogróżkami z Północy” – podaje Dziennik Ludowy.

Aby przekonać chiński rząd, że nic mu nie zagraża z koreańskiej strony, podano detale techniczne w tym informację jakoby zasięg miał obejmować  500 km. Ale Chiny po uważnym przebadaniu stwierdziły, że tak naprawdę wartość jest nieprawidłowa, ponieważ szacunkowo jest to 2000 km.

Zdaniem chińskich analityków w czasie pokoju radar będzie zbierał informacje na temat np. ukształtowań terenu Chin, a w czasie wojny takie informacje są bardzo przydatne. Tym samym Chińczycy obawiają się, że system THAAD jest dla nich poważnym zagrożeniem.

Katarzyna Hajduk
Źródło: en.people.cn