Logo
Spisek w KOD? Kijowski nie wierzy w przypadki i ujawnia serię zdarzeń

31 stycznia 2017 08:50

Mateusz Kijowski był gościem Bogdana Rymanowskiego w "Jeden na jeden" na antenie TVN24. W rozmowie Mateusz Kijowski odniósł się do ewentualnego opuszczenia stanowiska, do czego namawiał go Zarząd Komitetu Obrony Demokracji.

"To byłoby dosyć absurdalne. Po pierwsze, od tym, kto pełni funkcję w stowarzyszeniu, decydują członkowie, a nie poszczególne osoby. Mamy demokrację, walczymy o demokratyczne reguły. Zostałem wybrany przez 487 osób. Tyle głosów dostałem. To więcej głosów, niż wiele regionów ma członków w Polsce. To bardzo duże poparcie i nie bardzo widzę powód, żebym miał w tej chwili z czegokolwiek rezygnować" – mówił Mateusz Kijowski.

"Dowodów nie mam, ale na poziomu czysto logicznej analizy raczej niemożliwe jest, żeby się tak wiele rzeczy wydarzyło w takim ciągu bez zewnętrznego wpływu. Wybory musieliśmy przekładać. Pierwszy raz zaczęliśmy wybory regionalne i później miały być również krajowe we wrześniu. To juz 4 miesiące, a okazało się, że nie można ich było przeprowadzić, bo statut nie dotarł do KRS-u. Ktoś, kto miał zanieść, nie zaniósł. Dzisiaj mamy kolejny atak, tuż przed wyborami. Komu jest na rękę skłócenie KOD-u i doprowadzenie do tego, żeby go osłabić? Na pewno nie ludziom, którzy KOD tworzą z przekonania, że ta idea jest ważna" – podkreślał lider KOD.

PJ
Źródło: TVN24