Logo
Szczyt bezczelności! Newsweek pisze o "polskich obozach koncentracyjnych"

22 stycznia 2017 09:51

Ostatnio internauci rozpoczęli spontaniczną akcję oznaczoną hashtagiem #germandeathcamps, mającą na celu przypomnieć, kto zakładał obozy śmierci. Nie wszystkim to się spodobało.

Kampania jest reakcją na program wyemitowany przez niemiecką telewizję ZDF, w której użyto określenia "Polish death camps". Chodziło o nazistowskie (niemieckie) fabryki śmierci, które funkcjonowały na ziemiach polskich w czasie II drugiej wojny światowej.

W sukurs niemieckiej narracji przyszedł Newsweek. W obozach działających w Polsce po 1945 roku zamęczono nawet 60 tysięcy osób. „Auschwitz to pestka, przy tym, co wam tu zgotuję” - witał więźniów komendant obozu w Świętochłowicach Salomon Morel - czytamy w artykule. 

Więźniami obozów byli Niemcy, Ślązacy, Volksdeutsche, a także Żołnierze Wyklęci. Autorka opisując historię kilkukrotnie używa określenia "polskie obozy koncentracyjne" by dowieść, że jej niemieccy koledzy nie tak bardzo odbiegają od prawdy. 

Szkoda, że jedynie pod koniec artykułu został przywołany jeden cytat, który wyjaśnia, dlaczego taka terminologia jest krzywdząca dla Polaków.

Nikt mnie nie zmusi do tego, aby obozy w powojennej Polsce nazywać koncentracyjnymi (…). Nie ma na to zgody. To nie były polskie obozy, stworzyły je komunistyczne władze, które nie represjonowały suwerena narodu polskiego - mówi Witold Kulesza, prawnik i współautor ustawy o IPN.

Autorka nie pokusiła się o wyraźne stwierdzenie faktu, że tuż po drugiej wojnie światowej sowieci zainstalowali marionetkowy rząd, bezwiednie realizujący stalinowską politykę. W tekście nie napisano również o tym, że skandaliczne określenie "Polish death camps" odnosi się do obozów, w których to Niemcy - a nie Polacy - mordowali ludność całej Europy. 

W przypadku tego skandalicznego artykułu, powielającego niemiecką narrację i kontynuującą politykę samoupokorzenia Polaków można zacytować klasyka: Mecenas daje złoto, mecenas wymaga.

 

źródło: Newsweek

N.