Logo
Sześciu byłych szefów MON domaga się dymisji Macierewicza

wp.pl

16 maja 2016 08:51

 

Byli szefowie MON uważają, że Antoni Macierewicz nie powinien już dłużej sprawować urzędu ministra obrony narodowej. W ich ocenie resort pod rządami PiSu poważnie podważył pozycję naszego kraju na forum europejskim i międzynardowowym. Pod listem opublikowanym na łamach portalu wyborcza.pl podpisali się:Janusz Onyszkiewicz,Bronisław Komorowski, Janusz Zemke, Radosław Sikorski, Bogdan Klicz i Tomasz Siemioniak.  

Zdaniem sygnatariuszy listu Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości stacza się w niebyt. Ta niegdyś miodem i mlekiem płynąca kraina, będąca jednym z najważniejszych sojuszników Zachodu, mająca silną pozycję nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, teraz "dzięki" pisowskiej polityce przestaje się liczyć.

Jak przekonują byli szefowie MON rząd PiS w ciągu zaledwie kilku miesięcy podważył budowaną przez ćwierć wieku pozycję Polski w strukturach europejskich i atlantyckich. Według polityków opozycji winą za taki stan rzeczy w głównej mierze obarczyć należy obecnego szefa MON, Antoniego Macierewicza.

Trudno uwierzyć, że polityk na tak odpowiedzialnym stanowisku może z taką łatwością dyskredytować potencjał polskiej armii, zwłaszcza że opinia ta nie odpowiada prawdzie i stoi w sprzeczności z ocenami naszych sojuszników - stwierdzają w liście politycy.

Jak zgodnie twierdzą sygnatariusze Maciereiwcz niszczy zaufanie państw sojuszniczych a także rodzimych dowódców i żołnierzy walczących podczas misji w Bośni, Kosowie, Iraku, Czadzie i Afganistanie. Co więcej, byli ministrowie obrony uważają także, że zarzuty wysuwane przez Macierewicza wymierzone są w dokonania wszystkich rządów ostatniego ćwierćwiecza. Podkreślają ponadto, że nawet najostrzejsza walka polityczna nie może odbywać się kosztem dobra całej Polski i dlatego wyrażają stanowczy sprzeciw wobec metod i postępowania Macierewicza.

Ufamy w zbiorową mądrość Polaków i wierzymy, że do opinii publicznej przebije się prawdziwy obraz polskiej armii - konkludują
 
Tymczasem, na list byłych szefów MON odpowiedzieli już dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski a także rzecznik resortu obrony, Bartłomiej Misiewicz. Obaj panowie zgodnie podkreślają, że "buńczuczny" list byłych ministrów jest jedynie "zagrywką polityczną" a wszyscy sygnatariusze listu to obecnie czynnie działający politycy związani z dzisiejszą opozycją.

W sprawie wypowiedział się także Jarosław Gowin, który stwierdził, że nikt nie może podważać kompetencji ministra Macierewicza do tego, żeby w sposób skuteczny reformować Polską armię.

List byłych ministrów MON był odpowiedzią na audyt jaki w ubiegłą środę wygłosił w Sejmie Macierewicz, który zarzucił poprzednikom niegospodarność, brak dbałości o historyczne dokumenty i niewypełnianie ustawy lustracyjnej.
 
C.

 

za:deon.pl