Logo
Terlikowski staje w obronie narodowców i krytykuje Episkopat

fot. Wikimedia Commons

9 września 2016 17:15

Katolicki publicysta Tomasz Terlikowski w ostrym tonie wypowiedział się o niedawnych słowach prymasa Polski, abp. Wojciecha Polaka. "Eminencje i Ekscelencje, nie jesteście powołani do tchórzliwego chowania głowy w piasek, ale do... głoszenia Prawdy Ewangelii w porę i nie w porę, a także do obrony doktryny. Od obrony politycznej poprawności mamy innych" - pisze na portalu dorzeczy.pl

"Aprobata dla tego typu myślenia nie tylko jest niewłaściwa, ale wręcz heretycka - tak nie może być. To odciąga od tego, co jest istotą chrześcijaństwa" - mówił o nacjonalizmie abp Wojciech Polak, prymas Polski, podczas 26. Forum Ekonomicznego w Krynicy. Wśród konserwatywnej części polskich katolików zawrzało. 

Słowa abp. Polaka zostały wygłoszone w tym samym czasie, kiedy środowisko LGBT zainicjowało akcję "Przekażmy sobie znak pokoju". Na plakacie promującym kampanię, widać dwie uściśnięte dłonie, z czego jedna ma nałożoną tęczową opaskę, a druga różaniec. 

Projekt sponsorowany jest przez Open Society Foundations. Jest to sieć fundacji założonych i kierowanych przez miliardera i spekulanta finansowego, Georga Sorosa, który jednocześnie wspiera antychrześcijańskie akcje, w tym promujące aborcję. 

"Choć wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji Kościół nie może milczeć, to… jednak nic się wciąż nie wydarzyło" - komentuje postawę polskiego Kościoła Terlikowski.

"Kardynałowie, biskupi, ba nawet Prymas, nawet się o niej nie zająknęli; nie dostrzegli, że pod ich okiem harcują homolobbyści, z których część przebrana jest w szaty duchowne, a część prezentuje środowiska, przynajmniej z nazwy katolickie".

Publicysta zarzuca hierarchom, że ci szukają wroga nie tam, gdzie trzeba. 

"Polski Episkopat zajęty jest ściganiem i piętnowaniem fundamentalizmu i nacjonalizmu. Prymas przekonuje, że są one niebezpieczną herezją"  - pisze i zaraz dodaje, że Episkopat "błyskawicznie reaguje, gdy tylko „Gazeta Wyborcza” opublikuje donosik (nie zawsze prawdziwy) na temat jakiegoś kazania". 

"Może bym to nawet zrozumiał, gdyby to właśnie nacjonaliści a nie agresywne środowiska gejowskie, ciągały hiszpańskich biskupów po sądach; gdyby to nacjonaliści zamykali w Wielkiej Brytanii katolickie ośrodki adopcyjne. I oni próbowali, na różne sposoby i za gigantyczne pieniądze skłonić Kościół do rezygnacji z autorytetu Pisma Świętego".

"Od obrony politycznej poprawności mamy innych!" - kończy swój feletion publicysta.

 

źródło: dorzeczy.pl

N.