Logo
Tomasz Lis o cenzurze pornografii. Czyżby sam na tej zmianie miał stracić?

6 grudnia 2016 08:41

Tomasz Lis odniósł się do pogłosek o cenzurowaniu pornografii przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze nie tak dawno temu, naczelny Newseeka wytknął portalowi niezalezna.pl, że ten reklamuje strony pornograficzne. Zapomniał wtedy o algorytmie Google.

"PIS podobno chce walczyć z pornografią. Legalna będzie tylko pornografia polityczna i intelektualna" - napisał wczoraj na swoim Twitterze Tomasz Lis.

W sierpniu tego roku naczelny Newsweeka wyraził zaniepokojenie reklamą erotyczną na jednym z prawicowych portali. "Ciekawa reklama na PIS-owskim portalu niezależna.pl" - napisał, zamieszczając zrzut ekranu ze strony portalu.

Reklama, która wyświetliła się Tomaszowi Lisowi, zawierała ofertę erotyczną, a konkretnie zachęcała do "randkowania" z Ukrainką. Oburzony dziennikarz postanowił poinformować o tym fakcie na Twitterze. 

Z pomocnymi wyjaśnienami przyszli Internauci, którzy uświadomili naczelnego Newsweeka, że algorytm Google dopasowuje reklamy do..historii przeglądania. "Mnie wyskakują same buty i odkurzacze" - napisała wówczas jedna z użytkowniczek TT.

Czy po ocenzurowaniu stron pornograficznych, Tomasz Lis po raz kolejny odczuje "dobrą zmianę" na własnej skórze?

 

źródło: TT

N.