Logo
Tyszka: Po paru dniach refleksji oglądałem program przyrodniczy. Jeżeli miałbym kogoś przepraszać, to raczej te małpy

8 października 2016 12:03

Wicemarszałek Sejmu komentował ostatnie wydarzenia w Sejmie, gdzie doszło do sprzeczki między próbującym zapanować nad porządkiem obrad Stanisławem Tyszką a posłami opozycji. W programie Andrzeja Morozowskiego "Tak jest” na antenie TVN24 stwierdził, że jeśli miałby kogoś przepraszać, to raczej te małpy.

"Nie pozwoliłem na to, żeby posłowie PO i Nowoczesnej robili cyrk z obrad. Nie dopuściłem do pytań po uprzednim zwracaniu uwagi i pokazywaniu posłom, że jeżeli nadal będą się zachowywać tak, jak się zachowywali, to wtedy skorzystam ze swojego prawa i nie dopuszczę do pytań. To mój obowiązek jako wicemarszałka, żeby Sejm obradował w sposób cywilizowany" mówił wicemarszałek.

"Użyłem słów, które chyba wszyscy słyszeli. Powiedziałem, że nie zgadzam się na kontynuowanie tego cyrku i zamknąłem obrady. Później, po zamknięciu obrad miałem dyskusję z dwoma panami: z Meysztowiczem z Nowoczesnej i z panem Rutnickim. Użyłem metafory cyrku, równie dobrze mógłbym użyć metafory jarmarku. Natomiast wiadomo, że w cyrku występują małpy. Poprosiłem tych dwóch panów, żeby nie zachowywali się tak, jak małpy. Myślę, że zachowałem się w sposób łagodny" – wyjaśniał Stanisław Tyszka

"Po paru dniach refleksji oglądałem program przyrodniczy. Jeżeli miałbym kogoś przepraszać, to raczej te małpy" – skwitował.

PJ
Źródło: TVN