Logo
Uważaj co mówisz w samochodzie. Możesz być na podsłuchu!

27 stycznia 2017 21:09

Nowoczesne auta, najeżone elektroniką, stwarzają nowe problemy – łatwo mogą zostać zhakowane, przez co ktoś może podsłuchiwać nasze rozmowy.

Niedawno amerykańskie media donosiły że w USA od lat stosowany jest tzw. cartapping czyli śledzenie aut za pomocą wbudowanej w nie elektroniki. Informacje przekazywane przez auta mają szeroki zakres – od trasy i lokalizacji po… rozmowy toczone w aucie. W zamierzeniu usługi lokalizacyjne miały służyć ochronie własności właścicieli aut, na życzenie klienta i po zgłoszeniu kradzieży.

Okazuje się jednak, że funkcja odnajdywania skradzionego auta została wykorzystana do śledzenia pojazdu na życzenie FBI i nie tylko. Amerykański Forbes przeanalizował dziesiątki nakazów, z których wynikało, że tamtejsza policja i FBI często korzystają z tej funkcji do śledzenia pojazdów osób podejrzanych.

Dodatkowo auta wyposażone w przycisk SOS (albo urządzenie pozwalające automatycznie wezwać pomoc w razie wypadku) mogą być stale na podsłuchu. W 2007 r. doszło do przypadku, gdy kierowca nieświadomie uruchomił ten system i treść jego rozmowy prowadzonej w aucie została przekazana lokalnemu szeryfowi. Okazało się, że kierowca dokonywał transakcji narkotykowej, a informacje przekazane przez pracownika firmy OnStar (operatorowa systemu) posłużyły policji do znalezienia marihuany w pojeździe.

Tyle USA, a jak to wygląda w naszym kraju? Sprzedawane w Polsce auta maja często dodawany tzw. moduł GSM, teoretycznie opcjonalny, z którego nie da się jednak zrezygnować. Na wyraźne żądanie producent może go wyłączyć… zdalnie. Bez gwarancji, że nie włączy go też zdalnie na polecenie policji, prokuratury czy dowolnej służby. I także bez gwarancji, że nie włączy go haker.

 W Polsce nie ma centralnej bazy danych, która pozwoliłaby określić ile samochodów jest podatnych na podsłuch czy włamanie do systemów elektronicznych. Można jednak spokojnie założyć, że każde nowe auto wyposażone w sprzęt multimedialny pozwalający na łączenie się z Internetem może być podatne zarówno na teoretycznie legalny podsłuch, jak i włamanie ze strony cyberprzestępców.

 

MR

źródło: rp.pl