Logo
Wałęsa:"Nie chcę być wodzem, jestem stary i zmęczony. Natomiast oglądam się na Frasyniuka"

fot. Wikimedia Commons

4 lipca 2016 19:28

Lech Wałęsa w wywiadzie dla "Newsweeka" odniósł się do sytuacji politycznej w Polsce oraz ewentualnego przywództwa w ramach opozycyjnego ruchu przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości. 

"Ja już nie chcę być wodzem, jestem stary i zmęczony. Natomiast oglądam się na Frasyniuka. Gdyby on wziął to na siebie, na pewno bym mu pomógł. Poza tym niespecjalnie przeżywam to wszystko, co się teraz dzieje" – mówił były prezydent.

"Rząd PiS kompromituje Polskę za granicą. Jest na najlepszej drodzy, by doprowadzić kraj do ruiny. (…) Gdyby politycy PiS przed wyborami powiedzieli, co naprawdę zamierzają zrobić, nie wygraliby" – ocenił Lech Wałęsa.

"Kaczyński jest mały, złośliwy, zakompleksiony, a przy tym bardzo inteligentny i sprytny. Ale do kości niedobry człowiek [...] PiS wie, że kiedyś przegra, bo musi przegrać. Pytanie tylko kiedy. Ja się boję, że oni naobiecują tyle rzeczy, że nawet jak stracą władzę, naród będzie pamiętał, że Kaczyński był dobry, bo dawał. A żydzi, cykliści i Wałęsa nic nie dali" – dodał.

"Dopiero kiedy na ulice Warszawy wyjdą co najmniej dwa miliony ludzi, będzie można zarządzić referendum w sprawie odsunięcia PiS od władzy. Nigdy nie będzie dwóch milionów? To w takim razie będziemy mieć dalsze rządy PiS. Zaliczymy więzienia i wiele innych nieszczęść" – przestrzegał były prezydent – Lech Wałęsa.

 

Paweł Jaworski
Źródło: Newsweek