Logo
Wzruszajaca scena na Kresach. Polka dziękuje wolontariuszom[WIDEO]

22 sierpnia 2016 12:57

Gizela Oleksandrowicz z Rarańczy na Ukrainie to jedna z wielu Polek, która po powojennej zmianie granic została w swoim domu. Dzisiaj jest ciężko chora, żyje w ubóstwie, a rodzina się nią nie interesuje. Właśnie dlatego tak bardzo wzruszyła się widząc wolontariuszy z Polski.

"Pani  Gizela Oleksandrowicz z Rarańczy w ubiegłym roku poprosiła nas o przywiezienie płyty nagrobnej dla jej siostry Joanny, która zmarła mając 12 lat. Napis musiał być w języku polskim. Na płycie  nasza Rodaczka z Rarańczy poprosiła również o napisanie jej nazwiska. Twierdzi, że nie będzie miał kto jej pochować(...)Pani Gizela ma wielkie pragnienie przyjechać na zawsze do Polski. Czuje się samotna. Córka nie opiekuje się matką. Kiedy złożyliśmy jej wizytę  pani Gizela była chora, a w domu nie było nic do jedzenia. Płakała. Udzieliliśmy jej wsparcia, ale z Wrocławia na Bukowinę jest ponad 1000 kilometrów. Ile razy w roku można tam dojechać? Rozważymy możliwość sprowadzenia naszej Rodaczki do Polski. Musi się to jednak odbyć za zgodą jej córki. Czy taka zgoda będzie?" - powiedziała Grażyna Orłowska-Sondej, jedna z organizatorek akcji i redaktor Studia Wschód.

p> PS