Logo
Zrobili "marksistowską" reustaurację. Wolny rynek pokonał ich w cztery miesiące

Foto: eatingourwaythroughgrandrapids.blogspot.com

15 grudnia 2016 11:51

W Grand Rapids w Michigan otwarto restaurację urządzoną w marksistowskim i "rewolucyjnym" stylu. Po czterech miesiącach splajtowała - klientom nie odpowiadały wysokie ceny i długie kolejki.

Lokal nie tylko miał komunistyczny wystrój - nowy właściciel knajpy pozbył się dotychczasowych menedżerów i wprowadził zasady kolektywizmu w praktyce. Nie było już szefa, tylko "kolektyw pracowniczy", a wszyscy pracownicy mieli otrzymywać "równe i godne" płace.

W efekcie "sprawiedliwego" zarządzania, restauracja była zamykana i otwierana wedle woli "kolektywu", a na proste dania trzeba było czekać nieraz kilkadziesiąt minut. Dzięki "równym i godnym" płacom oraz zakazowi dawania napiwków, personelowi nie zależało na klientach, którzy szybko zaczęli wybywać. "Kolektyw pracowniczy" był nieuprzejmy, leniwy oraz nieskory do polepszenia jakości oferowanych usług.

Bartertown Diner, bo tak nazywała się "marksistowska restauracja", była wcześniej typową knajpą pod inną nazwą. Nowy inwestor, Thad Cummings, nie był wcześniej restauratorem i chciał sprawdzić, czy "nowy model biznesowy" się sprawdzi.

Wszystko poszło jednak nie po jego myśli - "komunistyczna" restauracja została zamknięta po czterech miesiącach.

 

źródło: wolnosc24.pl/Michigan Live

N.