Logo
Coraz lepsza zmiana

Przemysław Piasta

historyk i przedsiębiorca, prezes zarządu Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego, w latach 2005-2006 wicemarszałek województwa wielkopolskiego.

2 grudnia 2016 18:00

W świecie dwubiegunowym, gdzie niewystarczająco entuzjastyczny stosunek do „dobrej zmiany” wystarczy by w oczach wyznawców PiS-zimu stać się lewakiem (i na odwrót nawet najtrafniejsza krytyka PO i przyległości zapewnia łatkę pisiora) pisanie felietonów politycznych stało się ciężkim kawałkiem chleba. Dodajmy, że w większości przypadków chleba bez okładu, a nawet bez masła.

Co jednak zrobić, kiedy rząd nie ustaje w wysiłkach aby nie dać o sobie zapomnieć nam, zwykłym obywatelom. Różnorodnych „dobrych zmian” jest tak wiele, że aż trudno mi nadążyć z chwaleniem orłów Beaty i ich coraz to nowych dokonań. Nie sposób zamilczeć wobec tak wielkich zasług, dlatego i ja, maluczki, przypomnę Państwu kilka perełek z ostatnich dni.

Jakże finezyjnym pomysłem jest na przykład podatek od umorzonego długu. Przyjrzyjmy się sprawie z bliska. Czasami przysłowiowy Kowalski przez lata zalega z czynszem za mieszkanie komunalne. Jednak w przypływie uczciwości (rzadziej) lub zdrowego rozsądku (częściej) chce zaprzestać tej złej praktyki. Zdarza się wtedy, że w drodze konsensusu miasto umorzy mu część gigantycznego długu pod warunkiem, że rzeczony Kowalski odtąd grzecznie i terminowo będzie regulował należności. Wydawałoby się, że wszystkie strony zyskały...

I właśnie w tym momencie wkraczają ludzie Morawieckiego. Skoro delikwent zaoszczędził na wydatku – stwierdzają - jego majątek wzrósł. Trzeba go zatem opodatkować. Jakie to genialne i jakie proste. Kowalski zapłaci, co mu się słusznie należy. Natomiast durni urzędnicy, którzy umorzyli mu dług (przez co umniejszyli wirtualne przychody sektora publicznego) będą teraz musieli dodatkowo popracować i wystawić Kowalskiemu PIT-8C. To nauczy ich na przyszłość, że nie ma co umarzać długów czy kar bo nie od tego jest urzędnik.

Przykład drugi, jest dość świński gdyż jego przedmiotem jest chów trzody chlewnej. W związku z zagrożeniem licznymi świńskimi chorobami Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozszerzy obszar zaostrzonych warunków prowadzenia hodowli. W efekcie ma on objąć cały kraj. Upraszczając: chodzi o to, że każdy chłop, który dziś w chlewiku trzyma trzy świnie na krzyż będzie musiał spełnić te same skomplikowane i kosztowne wymogi co wielkie świńskie farmy. Skutkiem tego działania (czego nie kryje ministerstwo) będzie doprowadzenie do likwidacji małych gospodarstw. Także tych, w których świnki trzymane są na użytek własny. I słusznie. Nie będą podli kułacy dorabiać się na krzywdzie mas pracujących. Uważam, że po faktycznym zakazie handlu ziemią jest to kolejny słuszny krok „dobrej zmiany”. Teraz wszystko zmierza w sprawdzonym kierunku - kolektywizacji wsi i odtworzenia Państwowych Gospodarstw Rolnych.

Jednak najznaczniejszym dokonaniem ostatnich dni, w wydaniu dzielnych chłopców Jarosława, jest jest podwyższenie kwoty wolnej od opodatkowania poprzez jej obniżenie. Sam pomysł jest już grubego kalibru ale prawdziwą perełką jest narosła wobec niego narracja. „Dotrzymaliśmy słowa!” - prężą dumnie pierś PiS-owscy aktywiści. Media społecznościowe zalała fala wzruszających historii o fotografach, którzy żyją za 800 złotych miesięcznie i o studentach, którzy zyskali 73 złote. Majstersztyk! Perełka! Goebbels, gdyby żył, zzieleniałby z zazdrości.

Niestety nie brakuje niewdzięczników, którzy nadużywają słów takich jak kłamstwo czy arogancja. Jakie kłamstwo? Jaka arogancja? - przecież wypowiedź nad-ministra Morawieckiego (ta o posłach, którzy ciężko pracują i dlatego mają kwotę wolną od podatku na poziomie 30.000 rocznie*) jest nie tylko prawdziwa ale i pokorna. Posłowie w istocie pracują ciężko uchwalając po nocach kolejne buble prawne. Na marginesie warto zauważyć, że z wypowiedzi ministra można wyciągnąć wniosek, iż 90% Polaków, którzy nie skorzystają (a często stracą) na „podwyższeniu” kwoty wolnej najprawdopodobniej zwyczajnie się opierdala.

To oczywiście tylko kilka przykładów z ostatniego tygodnia. Chylę czoło wobec pracowitości i finezji twórców tych pomysłów. Przyznam, że choć jestem osobą dość kreatywną i pracowitą miałbym poważną trudność w tak sprawnym wymyślaniu regulacji, które jednocześnie mogłyby szkodzić zwykłym obywatelom i nie przynosić żadnych korzyści państwu. Nawet gdyby mi za to solidnie płacono. Tymczasem chłopcy z PiS-u dzielnie walczą i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Kto wie ile wymyślą jeszcze równie podłych i perfidnych numerów, skierowanych przeciwko zwykłym ludziom. Brudnych sztuczek, stworzonych tylko po to by zaszkodzić, zaszczuć i zgnoić zwykłego Kowalskiego.

Najsmutniejsze jet to, że ich działania wcale nie muszą wynikać ze złej woli. Przeciwnie mogą być tragicznym owocem związku dobrych chęci i totalnej niekompetencji. W końcu mamy do czynienia z politykami trzeciego garnituru, którzy w normalnych warunkach grzaliby co najwyżej górne krzesełka w sejmie albo nosiliby teczki za swoimi bystrzejszymi kolegami. Niestety ci z pierwszego i drugiego garnituru w większości zginęli w tragicznym wypadku, który na lata wykrzywił polską scenę polityczną**. W tym zakresie wszyscy jesteśmy ofiarami Katastrofy Smoleńskiej, o czym warto pamiętać choćby w kontekście zbliżającej się, kolejnej, 80-tej już miesięcznicy tego smutnego wydarzenia.

Kilkanaście miesięcy temu przestrzegałem Państwa przed głosowaniem na PiS. Używałem wtedy argumentów sprowadzających się zasadniczo do tezy: „PiS – PO jedno zło”. Obecnie powinienem przeprosić członków i sympatyków Platformy***. Po zaledwie roku działalności rząd PiS udowodnił, że w zakresie działania na szkodę Polaków bije na głowę swoich poprzedników. Tymczasem „dobra zmiana” wyraźnie nabiera rozpędu i z dnia na dzień staje się coraz lepsza. Tak wyborna, że aż strach pomyśleć co przyniesie jutro.

 

 

*Aby uniknąć podejrzeń o uleganie manipulacji antyrządowego trollingu postanowiłem przytoczyć wypowiedź pana Morawieckiego w całości. Dosłownie brzmiało to tak: „Posłowie wykonują bardzo ciężką pracę i od 20 lat nie mieli regulacji wolnej od podatku. Doceńmy ciężką pracę polityków.”

**Albo zostali wyrżnięci w jednej z licznych partyjnych czystek, które po rzeczonym wypadku nastąpiły.

***Ale nie uczynię tego, gdyż ich rządy również były jednoznacznie szkodliwe.