Logo
Dlaczego Endecja?

Dariusz Janusz Strzelczyk

Lider stowarzyszenia Endecja ziemi tarnowskiej, działacz ZŻ NSZ, emigrant.

5 grudnia 2016 21:31

Po pierwsze, od wielu dekad państwo polskie znajduje się w stanie permanentnej zapaści. Dotyczy to nie tylko stanu gospodarki i wynikających z niej finansów kraju, ale także, a może przede wszystkim stanu tych, którzy od wielu lat nazywają siebie klasa polityczną.  W zasadzie to co dziś udaje w mediach i czynnej polityce „elity”, w drugiej Rzeczpospolitej w większości skończyłoby co najwyżej na niskich szczeblach administracji, wielu natomiast w więzieniach. Polityka prowadząca do nieustannej wojny wewnętrznej, kreująca problemy, by wywołać medialne zamieszanie, którym można ogromną częścią  społeczeństwa manipulować jest drogą donikąd. Ileż to dyskusji prowadziliśmy od 1989 roku, ileż to razy zastanawialiśmy się czemu jest jak jest?  Dziś po 27 latach tzw. wolnej Polski, wiemy, że ta wolność jest fasadowa, jest teatrem za którego kurtyną zwykłe złodziejstwo zaciera ręce patrząc na naiwnośc widowni.

  Brak prawdziwych, wykształconych na uczelniach gdzie wykładowcami byłyby elity, dziś boli bardziej niż kiedykolwiek. Ten ból wzmaga świadomośc, że 27 lat oszukiwano miliony Polaków.  Taki jest efekt władania krajem przez wpierw „zmoskwiciałych” towarzyszy, którzy jak na komendę stali się dziś  chorążymi nowoczesności, postępu i wszystkich tych cnót niewątpliwych z którymi do Polski w roku 1944 wchodzili ich polityczni dziadowie.

Po drugie, los dał nam czas, by zdążyło się urodzić i wychować pierwsze pokolenie, nieskażone wirusami komuny i lat osiemdziesiatych. Ta nowa generacja, szybko zauważyła jak przemielono ich rodziców, jak ich wkręcono w rytm „przemian”, które dla wielu oznaczały przeważnie problemy. Młodzież już nie uwierzy w opowieści kryptobolszewików i pseudoelit nie potrafiących bez wsparcia z zagranicy zrobić jakiegokolwiek kroku w sprawach zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych. Ta uległość rządzących nałożona na skorumpowany system skutecznie skierowały młode pokolenie na poszukiwanie nowych dróg. Stąd niesamowity od lat nawrót do tradycji, których ojcami założycielami byli m.in.Baliński, Popławski czy wreszcie Roman Dmowski.  Praca formacyjna prowadzona od lat w wielu organizacjach, zmiana autorytetów czy przywrócenie do świadomości narodowej zamordowanych polskich patriotów pozwoliły na kształtowanie zdrowego „kręgosłupa” pokolenia – pierwszego od końca II wojny światowej.

Po trzecie, dla całych grup społecznych nie było, nie ma i bez zmian systemowych nie będzie żadnej realnej politycznej oferty. Socjalizm, w każdej swojej postaci zajmuje się przede wszystkim konfliktowaniem każdego z każdym, zastąpiony został  nibykapitalizmem, gdzie sekretarze zmieniając kolory krawatów skutecznie zapewnili sobie byt i bezpieczeństwo na wiele lat. Dziś mówimy już o dynastiach. Młode pokolenie nie mając szans na wejście w życie zawodowe w wielu dziedzinach gospodarki , wykształcone, pewne swojej wartości w wielu wypadkach zdecydowało się na emigrację. Cóż mają do zaoferowania Polakom za granicą rządy trzeciej Rzeczpospolitej?  Nic. Zamiast programów, które potrafiłyby przyciągnąc do kraju choćby częśc najnowszych fal emigracji mamy wprost zapraszanie Ukraińców do Polski. To oni maja wg tzw polskich elit wypełnić lukę. Ma styczność z polską emigracją niemalże bez przerwy od dwudziestu lat. To co tam mówiło się i mówi o byłych i obecnych władzach w Polsce nie nadaje się do cytowania. Polonia jak kiedyś zdaje trudny egzamin. Organizuje się, prowadzi pracę formacyjną, mówiąc wprost, nie zapomina o Polsce. Niestety bez wzajemności. Piękne słowa i okazjonalne gesty nie są tym na co nasi rodacy za granicą czekają. Tu potrzeba systemowych rozwiązań, by najodważniejsze , najbardziej zdolne do ryzyka pokolenie chciało powrócić. Nie może tego tematu zabraknąć z pracach zespołów programowych Stowarzyszenia Endecja.

Jesteśmy świeżo po kongresie naszego Stowarzyszenia. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Pełna Sala Kolumnowa. Wiele dobrych i potrzebnych słów. Pamiętajmy jednak, ze miarą Endecji nie będą słowa tylko efekty, które dzięki cieżkiej pracy będzie można z tych słów ukuć. To jest jedyna droga, i nie będzie to droga świętowania, bo świętuje się tylko sukcesy, najlepiej te duże. Zrobiliśmy dopiero pierwszy krok. Miejmy tego świadomość.

Czołem!